Ludwig van Beethoven - uzależniony od kofeiny geniusz muzyki, który wymyślił swój unikalny przepis na kawę
Ludwig van Beethoven - uzależniony od kofeiny geniusz muzyki, który wymyślił swój unikalny przepis na kawę Ludwig van Beethoven - uzależniony od kofeiny geniusz muzyki, który wymyślił swój unikalny przepis na kawę

Urodzony w 1770 roku w Niemczech Ludwig van Beethoven do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych i wpływowych kompozytorów wszechczasów. Mimo częściowej utraty słuchu, stał się wybitnym pianistą. Mówiło się, że aby komponować, Beethoven odciął nogi fortepianowi i słuchał wibracji podłogi. Choć większość z nas najczęściej kojarzy go z wielkim talentem muzycznym i kompozytorskim, mniej znanym faktem jest to, że był on także prawdziwym miłośnikiem kawy.

Codziennie pił filiżankę ciemnego napoju na śniadanie i według niektórych źródeł był bardzo wybredny, jeśli chodzi o sposób parzenia - kawa musiała być zostać zrobiona dokładnie z 60 ziarenek. W książce Beethoven As I Knew Him Antona Schindlera autor opisuje jak wielką miłością kompozytor dażył kawę, a przepis Beethovena określa jako "orientalny", nawiązując do azjatyckiej sztuki parzenia herbaty.

W XVIII wieku zrobienie kawy nie było tak proste jak dzisiaj. Ludzie nie mogli skoczyć do ulubionej sieciówki po ciepły napój na wynos, zalać rozpuszczalnej czy użyć ekspresu, który znamy obecnie. Schindler wspomina jednak, że do produkcji kawy muzyk używał zapażarki, funkcjonującej podobnie do współczesnego ekspresu. Prawdopodobnie miał na myśli urządzenie przypominające syfon do kawy. Zwyczajem Beethovena było także przeliczanie ziaren dwukrotnie, aby upewnić się, że jest ich na pewno 60.

Angielski serwis Green Farm Coffee postanowił odtworzyć przepis na idealną kawę według Beethovena. Podczas pierwszej próby użyli tradycyjnego ekspresu, żeby zobaczyć, jaki efekt uzyskają przy pomocy nowoczesnych metod. W tym przypadku 60 ziaren może wydawać się małą ilością, jednak jak na porcję jednej filiżanki nie była ona wcale wodnista.

60 ziaren kawy waży średnio 7,9 gramów, co niemal równa się z normalną dawką ziaren używanych do espresso, wynoszącej około 8 gramów. Można więc powiedzieć, że Beethoven lubował się w nieco słabszej wersji espresso. Podczas kolejnej próby użyto kawiarki, wynalezionej około 1850 roku, czyli nieco bardziej tradycyjnej opcji.

Wówczas zmielono 60 ziaren i użyto znacznie mniejszej ilości wody niż przy pierwszej próbie, aby zachować więcej smaku i uniknąć wodnistej, słabej lury. Okazało się jednak, że to nie był najlepszy pomysł, więc Green Farm Coffee nadal próbowało odtworzyć przepis.

Podczas ostatniego eksperymentu użyto syfonu do kawy, podobnego do tego, którego prawdopodobnie używał Beethoven, nadal używając magicznej liczby 60 ziaren. To właśnie ten sposób sprawdził się najlepiej. Według relacji Green Farm Coffee, tak przygotowana kawa smakowała "całkiem nieźle", jednak samo użycie tylko 60 ziaren jest trudne i powoduje, że przy większej porcji napój staje się rozwodniony.

Serwis przyznaje, że przepis Beethovena nie jest najgorszy, a ilość ziaren prawdopodobnie wynika z faktu, iż w XVIII wieku oszczędniej korzystano z towarów luksusowych, jakim wówczas była kawa. Z biegiem lat stała się ona dostępna właściwie na całym świecie. Choć nigdy nie poznamy wpływu, jaki ten ciemny napój wywarł na życie kompozytora i jego muzykę, z pewnością wielu kawoszy zgodzi się z nim, że po porannej filiżance kawy człowiek od razu ma ochotę na więcej. Poniżej możecie zobaczyć, jak wygląda 60 ziaren kawy w filiżankach. Trzeba przyznać, że to całkiem niewiele.

Źródła: [1][2][3]

0.074939966201782