Władimir Kuts 43 lata milczał o tym, że służył w Armii Czerwonej i Armii Amerykańskiej podczas II wojny światowej
Władimir Kuts 43 lata milczał o tym, że służył w Armii Czerwonej i Armii Amerykańskiej podczas II wojny światowej Władimir Kuts 43 lata milczał o tym, że służył w Armii Czerwonej i Armii Amerykańskiej podczas II wojny światowej

Historia WW2 jest bogata w wiele heroicznych i bohaterskich wydarzeń przenikających biografie żołnierzy, którzy bezsprzecznie zasługują na epicki film lub powieść. Jednym z nich jest radziecki obywatel, Władimir Kuts, zwany też „Valdemar”, „Willy” i „Kleine Stalin”.

Władimir Terentiewicz Kuts urodził się w 1927 roku we wsi Vepryk na Ukrainie. Jego ojciec był głównym mechanikiem przy budowie mostów kolejowych. W 1937 roku został aresztowany i uwięziony na osiem lat na podstawie fałszywych oskarżeń sąsiada. Sąsiad nałgał, że ojciec głosił antyradzieckie hasła i był zaangażowany w planowanie zamachu na Stalina na moście na rzece Jenisej. Matka Władimira początkowo pracowała jako praczka, ale w 1941 r. Niemcy zajęli wioskę i wraz z synem zajęła się produkcją bimbru dla wroga.

Nazistowski plakat propagandowy w języku ukraińskim z napisem „Hitler, wyzwoliciel!”.

Wiosną 1942 r. podczas zbierania chrustu w lesie Kuts znalazł antyhitlerowskie ulotki napisane w języku niemieckim. Zrzucano je z radzieckich samolotów w celu złamania morale nieprzyjaciela. W tamtym czasie każda ilość papieru była dobra na podpałkę, więc młody Kuts zabrał je do domu i położył do wyschnięcia. Jak można się było spodziewać, niemieccy żołnierze weszli do domu, zobaczyli ulotki i oskarżyli go o działania agitacyjne. Został skazany na przymusową pracę w Niemczech jako „robotnik wschodni”. Chłopak miał zaledwie 14 lat i dodatkowo nie był okazem zdrowia.

W mieście Brześć Kuts próbował uciec, ale został złapany. Dostał przydział przy rozładunku wagonów, co w niedługim czasie wywołało u niego dwie przepukliny. Później wysłano go do kopania okopów w Hamburgu, a tam zdiagnozowano u niego rozedmę i zapalenie żołądka.

Niemcy często go bili i wyzywali od ruskich świń. Władze obozu pracy straszyły robotników, że po wojnie cała ludność słowiańska Europy Wschodniej zostanie zamieniona w niewolników.

Kolejna praca, tym razem w Stuttgarcie, gdzie przez dwanaście godzin dziennie wyładowywał wapno, prawie go zabiła. Codziennie ktoś ginął, ale Kutsowi udało się przeżyć, bo został oddany w służbę Antonowi Starzowi, rolnikowi z Dewangen (Badenia-Wirtembergia).

Niemiecki plakat propagandowy z Polski

Starz był zaskoczony umiejętnością czytania i pisania 15-letniego pracownika ze Wschodu. Gdy właścicieli nie było w domu, Kuts potajemnie wyjmował radio i słuchał wiadomości z frontu. Zimą 1942-1943, pracując z francuskimi jeńcami wojennymi w tartaku, dowiedział się z radia, że wojska niemieckie poniosły klęskę pod Stalingradem. W marcu 1945 r. w pobliżu wsi, w której pracował, Niemcy zaczęli w okopach montować i maskować działa wielkokalibrowe na zakręcie górskiej drogi. Przygotowywali zasadzkę na zbliżające się wojska amerykańskie.

Armia USA wkracza do Niemiec

Kiedy Kuts napotkał później kolumnę amerykańskich żołnierzy, wykonał dość desperacki krok. W swoich wspomnieniach pisał: „Zdałem sobie sprawę, że Amerykanów trzeba ostrzec. Pobiegłem do pierwszego jeepa i zacząłem krzyczeć po niemiecku, bo poduczyłem się języka u właściciela, ale nikt mnie nie rozumiał. Po chwili jednak pojawił się Amerykanin, który znał język wroga. Nazywał się Eugene. Powiedziałem mu, że nie da się iść dalej, bo jest przygotowana zasadzka. Eugene wyjął mapę i poprosił, bym pokazał mu gdzie”.

Kuts wskazał Eugene'owi Melly'emu, sierżantowi 4 Dywizji Piechoty, lokalizację niemieckich dział, dzięki czemu Amerykanom udało się ominąć zasadzkę.

Żołnierze armii amerykańskiej wspierani przez czołg M4 Sherman poruszają się po ulicy w Wernbergu w kwietniu 1945 roku

Wkrótce potem Melly zapytał Kutsa, czy nie chciałby służyć w armii amerykańskiej. Kuts tak opisał ten moment:

„Amerykanie nazywali mnie Willy. Szczerze mówiąc, rozkazy w ich armii mnie zaskoczyły. Wszystko było zaskakująco proste. Eugene na przykład zalegalizował mój pobyt w wojsku w następujący sposób - zaprowadził mnie do swojego bezpośredniego przełożonego i powiedział mu: „Cześć, Bill, ten facet pojedzie ze mną”. Drugiego dnia przyszedł kapelan i zapytał, w jakiego boga wierzę, bo chciał wiedzieć, w jakim obrządku mnie pochować, gdyby mnie zabito. Odpowiedziałem, że jestem chrześcijaninem. To były wszystkie formalności. Przydzielono mi obsługę ciężkiego karabinu maszynowego „Browning”, kaliber 12,7 mm, zamontowanego z tyłu jeepa”.

Następnego dnia Kuts zaatakował dwóch niemieckich żołnierzy, którzy kopali most na rzece. Jednak nie od razu udało mu się ich trafić. Zaalarmowani strzałami Niemcy próbowali uciec na motocyklu, ale Kuts otworzył ogień i odstrzelił jednemu z nich rękę. Drugi poddał się, a „Willy” odebrał mu pistolet Walther P38.

Niemieccy żołnierze na motocyklu

Potem Kuts służył jako zwiadowca. Jako pierwszy wchodził do miasta i rozpytywał ludzi o obecność wojsk niemieckich. Eugene Melly wysoko cenił jego umiejętności i twierdził, że był urodzonym skautem.

W kwietniu 1945 r. podczas manewrów wokół Dillingen Kuts został ranny. Kiedy jego jeep przejeżdżał przez most, został trafiony pociskiem z Tygrysa, w wyniku czego stracił osiem zębów, a jego szczęka została złamana. Kapral Risky udzielił mu pierwszej pomocy, ale przez następne dwa miesiące walczył z jąkaniem. Na osłodę los podsunął mu osieroconą Francuzkę imieniem Jeannette, która okazała się jego pierwszą miłością.

Wojska amerykańskie w lesie Hurtgen, na granicy Belgii i Niemiec

Pod koniec kwietnia 1945 roku armia otrzymała rozkaz przechwycenia części formacji SS, która wyjeżdżała w kierunku Alp. Podczas akcji Kuts pomylił amerykański samochód z niemieckim i otworzył ogień. Niestety nie obyło się bez ofiar. Chłopak był przerażony, że zostanie osądzony za swoje czyny, ale jakimś cudem mu się upiekło.

Batalion Wojsk Specjalnych 10. Dywizji Górskiej we Włoszech w 1945 r.

Wkrótce potem 4. Dywizja Piechoty spotkała się z oddziałami sowieckiej 5. Dywizji Powietrznodesantowej, a generał Afonin dowiedział się o Władimirze. Po sprawdzeniu jego przeszłości i upewnieniu się, że nie jest szpiegiem, Afonin wysłał go do 16. Pułku Gwardii, gdzie został kierowcą, tłumaczem i brał udział w zadaniach specjalnych Armii Czerwonej.

Jesienią Kuts mógł już wrócić do domu. Poradzono mu, aby zachował historię służby w armii amerykańskiej w tajemnicy, a dokumenty potwierdzające jego walkę zostały zniszczone.

Żołnierze z 3. Dywizji Piechoty Stanów Zjednoczonych w Norymberdze, 20 kwietnia 1945 r.

Po powrocie do rodzinnej wioski Vepryk Kuts pracował jako mechanik i był zatrudniony aż do przejścia na emeryturę w Norylskim Zakładzie Górniczo-Hutniczym. Został także mistrzem pływania w Kraju Krasnojarskim. W międzyczasie postawiono mu fałszywy zarzut kolaboracji z Niemcami, ale udało mu się uniknąć procesu.

Przeżył kilka ataków serca. Po drugim, będąc w szpitalu, po 43 latach milczenia opowiedział jednemu z pacjentów o swojej służbie wojskowej. Ten pacjent okazał się wiceministrem. W 1988 roku zaaranżował spotkanie Kutsa z KGB. Na nim weteran obu armii opowiedział o swojej służbie w czasie wojny, a po weryfikacji otrzymał pozwolenie na lot do Stanów Zjednoczonych, by spotkac się z byłymi kolegami.

Kuts (z prawej strony) z Fitzsimmonsem

Rok później spotkał się w Filadelfii ze swoimi amerykańskimi kolegami z 4. Dywizji Piechoty: Eugene Mellym, Richardem Fitzsimmonsem, Bobem Nystromem i Billem Risky. Ponadto został dożywotnim członkiem amerykańskiego Stowarzyszenia Weteranów IV Dywizji (co ciekawe, Kuts pojawia się także na oficjalnych uroczystościach związanych z Wielką Wojną Ojczyźnianą w Rosji).

29 lipca 1989 roku otrzymał od Amerykanów medal Purpurowe Serce. W 2016 roku Oleg Sztrom nakręcił dokument zatytułowany „Towarzysze broni, w imię wspólnego zwycięstwa”, w którym Kuts opowiedział historię swojego życia.

źródło: [1]

0.12000918388367