Jak zachował się ekranowy Harry Potter, kiedy kelnerka wylała na niego deser? - historie ludzi, którzy poznali swoich idoli
Jak zachował się ekranowy Harry Potter, kiedy kelnerka wylała na niego deser? - historie ludzi, którzy poznali swoich idoli Jak zachował się ekranowy Harry Potter, kiedy kelnerka wylała na niego deser? - historie ludzi, którzy poznali swoich idoli

Istnieje pewne przekadło, które mówi, aby nigdy nie poznawać swoich idoli. Zakłada ono, że w większości przypadków możemy się bardzo rozczarować, ponieważ osoba, którą dotąd podziwialiśmy, nie jest taka, jak sobie ją wyobrażaliśmy. Jak to bywa z przysłowiami i innymi mądrościami ludowymi, nie są one w stanie odnieść się do każdego przypadku. Wszystko zależy tak naprawdę od tego, kim jest nasz idol. Część fanów z pewnością będzie załamana, gdy odkryje, że ich ulubiona gwiazda nie jest w rzeczywistości tak niesamowita jak na ekranie czy na koncertach. Jednak inni mogą mieć więcej szczęścia i okaże się, że ich ulubiony celebryta jest tak naprawdę miłą, przyziemną i uroczą osobą. 

Wygląda na to, że całkiem sporo osób znalazło się w tej drugiej grupie i postanowiło podzielić się swoimi historiami w sieci. Okazuje się, że nie wszystkim celebrytom i idolom woda sodowa uderzyła do głowy, ponieważ wciąż potrafiają zachować się wobec innych bez poczucia wyższości, za to wykazując się zwykłą ludzką uprzejmością. 

Znawca gwiazd i popkultury, Mike Sington, który podczas swojej dziesięcioletniej kariery w Hollywood spotkał setki gwiazd, powiedział w rozmowie z portalem Bored Panda, że zdecydowana większość znanych osób stara się być miła i przyjazna. Jak przyznał Sington, wynika to z faktu, że celebryci zdają sobie sprawę, iż fani mogą odczuwać stres w związku ze spotkaniem z nimi i właśnie dlatego starają się być uprzejmi. Nie jest to czysta kurtuazja, a przemyślane działanie.

- Nie bójcie się spotkać swoich idoli! Większość z nich to inteligentni biznesmeni, którzy zdają sobie sprawę, że ich fani, oglądający filmy czy programy telewizyjne, słuchający ich muzyki i kupujący bilety na filmy i koncerty, to tak naprawdę ludzie, od których zależy ich pensja. Dlatego chcą być dla nas mili - wyjaśnił ekspert. Według Singtona gwiazdy muszą pamiętać, że zawsze znajdują się w centrum uwagi. W dzisiejszych czasach wszyscy chodzą ze smartfonem, a każde zachowanie może zostać nagrane i wrzucone do sieci. 

Sington przyznał jednak, że bycie miłym w większości przypadków nie wynika z czystego wyrachowania i strachu przed utratą fanów. - Od większości z nich nie wymaga to żadnego wysiłku, po prostu są mili zarówno w życiu prywatnym, jak i w zawodowym - wyjaśnił. Dlatego dziś prezentujemy Wam historię ludzi, którzy poznali swoich idoli i byli bardzo pozytywnie zaskoczeni. 

Daniel Radcliffe

- Obsługiwałam Daniela Radcliffe'a na jednej z imprez i niosłam dla niego jedzenie. Niestety potknęłam się i wylałam część potrawy na niego. Byłam w szoku, bo Radcliffe zamiast się zezłościć, wstał i zaczął przepraszać MNIE. Było to bardzo miłe, gdy zapytał, czy wszystko w porządku. 

Barack Obama

- Spotkałem Obamę kilka razy. To człowiek o niesamowitej charyzmie, który stara się porozmawiać z każdym. Za trzecim razem pamiętał, kim jestem, co było niesamowite.

Patrick Stewart

- Patrick Stewart - świetny człowiek! Kilka razy obsługiwałem go jako kelner. Po skończonym posiłku poszedł do kuchni i podziękował kucharzom, a następnie z osobna każdemu pracownikowi restauracji. Wszystkim opadła szczęka. Po czymś takim cała ekipa miała lepszy dzień. 

Robin Williams

- Moja mama wypatrzyła gdzieś Robina Williamsa. Postanowiła do niego podejść i zapytać, czy może zrobić sobie z nim zdjęcie. Nie wiedziała jednak, że Williams robił wówczas coś dla fundacji Make A Wish, więc zdecydowała się poczekać 20-30 minut, aż ekipa skończy pracę. Niedługo póżniej pojawiła się tam spora grupa ludzi, którzy również chcieli zrobić sobie zdjęcie ze sławnym aktorem. Robin postanowił zostać, powiedział do swojego personelu: "Ta pani chyba chciała zrobić sobie ze mną zdjęcie" i upewnił się, że je dostała. Mama była zachwycona. Był takim skromnym, miłym gościem.

Will Smith

- Kilka lat temu pracowałem na prywatnym przyjęciu Willa Smitha. Pamiętam, że zawsze dziękował każdemu pracownikowi po przyjeździe i przed wyjazdem. Miał wspaniałe maniery i był w świetnym nastroju, żartując sobie z personelem. Super facet.

Jeff Goldblum

- Nie sądzę, żeby kogokolwiek zaskoczył fakt, iż Jeff Goldblum to miły facet, ale mogę to potwierdzić. Byłam statystką w jednym z filmów, w których grał. Kiedy pojawił się na miejscu, pewna niezbyt miła kobieta z ekipy filmowej krzyczała na nas, żebyśmy mu nie przeszkadzali i nie prosili o jego autograf (czego nikt z nas nie nawet nie planował zrobić). Goldblum ją uciszył, odwrócił się i podszedł, żeby z nami porozmawiać.

Ian McKellen

- Nigdy nie zapomnę, jak spotkałem kiedyś Iana McKellena, a ten usiadł ze mną na pustych schodach teatralnych i zaangażował się w konwersację. Coś niesamowitego!

Tom Hiddleston

- Tom Hiddleston powiedział, że mam świetnego psa. Najlepszy moment w moim życiu!

Hugh Laurie

- Spotkałem kiedyś Hugh i mogę śmiało stwierdzić, że jest jednym z najmilszych i najskromniejszych celebrytów na świecie. Nie tylko wygląda na szczęśliwego, gdy spotka swoich fanów, ale ponadto sprawia, że każdy z nich czuje się jak jego przyjaciel. Z zadziwiającą dokładnością pamięta imiona i inne szczegóły. Do tego ma niesamowite poczucie humoru. 

Dwayne "The Rock" Johnson

- Moja mama i siostra poznały Rocka, kiedy był jeszcze zapaśnikiem. Wysiadały z samolotu i miały dość spory bagaż. Miały problem, żeby się ze wszystkim zabrać, a zniecierpliwieni ludzie czekali. Wtedy podszedł do nich dobrze zbudowany facet i zaproponował, że im pomoże. Z radością skorzystały z oferty, a on tymczasem pomógł wynieść z samolotu torby i nosidełko, w którym leżała moja siostrzenica. Po wszystkim kilka osób podeszło do nich i zapytało, skąd znają Rocka. Obie były zdezorienotwane, dopóki ktoś nie wyjaśnił im, kogo właśnie poznały.

Robert Downey Jr

- Robert Downey Jr i ja lecieliśmy tym samym samolotem. Nie dość, że na żywo był jeszcze przystojniejszy, to w dodatku dowcipny. Miło się z nim rozmawiało - na początku nie zorientowałam się, że to on. 

Anne Hathaway

- Poznałam Anne Hathaway pracując za kulisami. Czekając na jej kolej, miałyśmy okazję trochę porozmawiać. Anne ma świetne poczucie humoru, cały czas żartowała. Wchodząc po schodach, przewróciła się, po czym odwróciła się w moją stronę i obie zaczęłyśmy się śmiać. Jest naprawdę miłą i kochaną osobą. Cieszę się, że miałam okazję ją poznać. 

Źródło: [1]

0.075532197952271