Dlaczego liście spadają na jesień, a drzewa szpilkowe nie gubią igieł?
Dlaczego liście spadają na jesień, a drzewa szpilkowe nie gubią igieł? Dlaczego liście spadają na jesień, a drzewa szpilkowe nie gubią igieł?

Większość ludzi wie, że liście są potrzebne roślinom do procesu fotosyntezy. I to by było na tyle. Na cholerę wiedzieć więcej?

Liście (przynajmniej te w najprostszej formie) odpowiedzialne są za „oddychanie” oraz „odżywianie” rośliny. Procesy te nazywamy fotosyntezą. Liście zawierają zielony barwnik, który pochłania energię słoneczną (coś jak te takie panele słoneczne). Woda, to drugi ważny składnik. Jest ona transportowana do liści z korzeni rośliny. I ostatni element – dwutlenek węgla.

Gdy już mamy liście, które ostro zaciągnęły się dwutlenkiem, są nasączone wodą i oświecone przez słońce – zaczyna dziać się magia. Roślinka magluje to wszystko i powstaje cukier prosty – glukoza. W wyniku fotosyntezy roślinka się „wypróżnia” tlenem, którym oddychamy. I to cała filozofia.

Teraz część ciekawsza: jak to się dzieje, że jesień jest taka kolorowa? Jak już wiesz, do fotosyntezy niezbędna jest woda, którą roślina pobiera z ziemi za pomocą rozwiniętego systemu korzeniowego.

Gdy nastaną ujemne temperatury, ten transport staje się nieco utrudniony, ponieważ woda pod postacią kryształków lodu jest jak zator w twoich żyłach, który prowadzi do zawału. Drzewa raczej zawału nie dostaną, jednak też takich zatorów nie lubią, więc przed nastaniem pierwszych mrozów, szybko zatrzymują niektóre substancje w korzeniach.

Należą do nich wartościowe skrobie i tłuszcze. W ten sposób rośliny tworzą magazyn, z którego czerpią składniki odżywcze przez kolejne miesiące. Cukry, związki mineralne jak azot, fosfor czy potas magazynowane są również w miękiszu łodyg. No a skąd to głupie drzewo może wiedzieć, że zbliżają się mrozy?

Jak mawiają jajogłowi: zjawisko to nazywamy fotoperiodyzmem, jest to reakcja roślin na zmiany w długości dnia i nocy. Czyli dzień krótszy, noc dłuższa, więc drzewo myśli sobie: „czas na spanko”. To także sygnał, by przestać produkować chlorofil, co jest dosyć racjonalną decyzją. Skoro światła i tak jest coraz mniej, po co tracić energię na produkcję chlorofilu?

Jeśli znika barwnik, to dlaczego liście nie stają się przeźroczyste? Ponieważ są w nich cały czas też inne barwniki: żółte ksantofile, pomarańczowe karoteny i czerwone antocyjany. I stąd mamy kolorową jesień.

Iglaści samobójcy

Wiemy już, po co są roślinie liście i co się z nimi dzieje, gdy światła dziennego jest coraz mniej. Ale co w przypadku drzew iglastych – czy one nie są jakieś nienormalne? No to lecimy od początku.

Rośliny (w tym też drzewa) bardzo boją się suszy fizjologicznej, czyli okresu, w którym woda istnieje, jednak nie jest dostępna dla roślin.

Powodem takiej suszy może być niska temperatura i zamarzanie wody w glebie. Zatem drzewo w czasie mrozów musi oszczędzać wodę, a najwięcej jej „ucieka” przez znajdujące się właśnie na liściach aparaty szparkowe.

A ponieważ liście ciągną wodę jak maratończyk po biegu, to logicznym wyjściem jest pozbycie się tego, przez co można umrzeć! Dlatego drzewa pozbywają się liści jesienią – bronią się przed śmiercią spowodowaną przesuszeniem.

Dlaczego więc drzewa iglaste nie gubią igieł? Chcą umrzeć, czy jak? Drzewa szpilkowe, czyli iglaste, to takie „dinozaury” w świecie roślin: pojawiły się na Ziemi razem z wielkimi jaszczurami. Jednak nie wyginęły wraz z nimi, ponieważ są przystosowane do trudnych warunków klimatycznych. Mrozy i brak wody nie są dla nich tak groźne.

Igły pokryte są grubą warstwą skórki i substancji woskowej, która zabezpiecza je przed niskimi temperaturami powietrza i utratą wody. Mają także mniejszą powierzchnię, a co za tym idzie mniej aparatów szparkowych oraz jest w nich znacznie mniej wody niż w liściach blaszkowatych. Ponadto drzewa iglaste na zimę odprowadzają wodę z igieł do niższych partii rośliny.

Wyjątkiem wśród polskich drzew iglastych jest modrzew (jakby to powiedzieli Monty Pythoni – the larch). Ma on bardzo cienkie i delikatne igły, które nie przetrwałyby zimy i dlatego modrzew zrzuca je jesienią.

Dlaczego niektóre drzewa mają purpurowe liście przez wiosnę i lato

Drzewa, które mają taki kolor liści przez cały rok, są odmianą jakiegoś gatunku „głównego” i powstały w wyniku mutacji. Rośliny te są bardziej odporne na szkodniki, a właściwie to szkodniki są mniej zainteresowane takimi liśćmi.

Skupmy się na buku.

Występuje on w odmianie purpurowej, stosowanej często jako roślina ozdobna. W lesie próżno go szukać (choć u mnie w lesie znalazłem jeden okaz).

Co sprawia, że ma taki kolor liści i jak u niego z fotosyntezą? Aby wyjaśnić temat, musimy sięgnąć po mikroskopy. Pod mikroskopem stereoskopowym ujawnia się od razu pierwsza cecha związana z ubarwieniem, niewidoczna gołym okiem: liść nie jest cały czerwony! To samo widać pod mikroskopem świetlnym.

Na purpurowo zabarwione jest tylko unerwienie liścia. Pomiędzy intensywnie purpurowymi obszarami można zobaczyć zielone plamy (czyli chlorofil, fotosynteza i tym podobne zabawy).

Co ciekawe, rośliny o takim zabarwieniu liści uwielbiają miejsca mocno nasłonecznione. Gdy zabraknie słońca, to zielony kolor zaczyna dominować i liście mogą się całkowicie przebarwić na zielono. Jednym słowem – liście czerwone czyli zielone.

Autorem tekstu jest szary186 z jbzd.com.pl
Redakcja posty.pl nie dokonywała korekt

0.14397978782654