Faceci ją kopiowali i odnosili sukcesy, więc wyskoczyła przez okno
Faceci ją kopiowali i odnosili sukcesy, więc wyskoczyła przez okno Faceci ją kopiowali i odnosili sukcesy, więc wyskoczyła przez okno

Japońska artystka przezwyciężyła traumę z dzieciństwa, uprzedzenia i choroby psychiczne, by stać się sensacją w zaawansowanym wieku.

Ponad 90-letnia Yayoi Kusama to najlepiej sprzedająca się artystka na świecie. W swojej jaskrawoczerwonej peruce i dziwacznych zestawach w kropki jest również jedną z najbardziej rozpoznawalnych. Przy swoim wieku wciąż jest zadziwiająco aktywna i twórcza. Wystawy jej prac przyciągają tłumy, z których dodatkowo wiele osób desperacko chce ją sfotografować.

Ale zanim osiągnęła tę pozycję, Kusama musiała znieść traumę z dzieciństwa i patrzeć, jak jej pomysły były bezczelnie kradzione przez kolegów, co doprowadziło do załamań nerwowych i prób samobójczych. Jej niezwykłą historię przetrwania opowiada fascynujący dokument „Kusama: Nieskończoność” z 2018 roku.

Artystka urodziła się w 1929 roku w prowincjonalnym miasteczku Matsumoto w Japonii i od najmłodszych lat był zdeterminowana, by zostać malarką. Jej wczesne prace ujawniają to, co miało stać się trwałą fascynacją. Przedstawiają zarówno naturalne formy, jak i kropki, które pojawiały się w wyniku wizji i halucynacji. Jednak jej rodzina była niechętna drodze, którą obrała Yayoi. 

Rodzice należeli do bardzo zamożnych ludzi, a przodkowie od pokoleń uprawiali kwiaty, których nasiona sprzedawali na japońskich wyspach. Ogromne pola fiołków podziwiały wycieczki szkolne przywożone z odległych miejscowości. Już wtedy Yayoi opisywała przerażające obrazy, jakie towarzyszyły jej wyprawom na kwietne pola.

Jak wyjaśnia Heather Lenz, producentka i reżyserka filmu „Kusama: Nieskończoność”, ambicje zawodowe w tamtych czasach po prostu nie uchodziły kobiecie. „Oczekiwano, że wyjdzie za mąż i urodzi dzieci – nawet nie tyle wyjdzie za mąż, co podda się woli rodziny w zaaranżowanym małżeństwie” - mówi Lenz dla BBC Culture.

Wszyła dolary w kimono i wyruszyła przez Pacyfik, by podbić Nowy Jork

Matka wyrywała jej rysunki i niszczyła zanim jeszcze zdążyła je ukończyć, co może wyjaśniać obsesyjną kreatywność i poczucie, że zaczęty obraz musi być jak najszybciej skończony. Sfrustrowana niewiernością męża matka Kusamy zmuszała swoją córkę do szpiegowania go wraz z jego kochankami. To doświadczenie było dla niej tak traumatyczne, że przez całe życie przejawiała niechęć do seksu.

Nic dziwnego, że dość szybko zaczęła myśleć o ucieczce z dusznego środowiska domowego. Wielka wielbicielka Georgii O'Keefe, w której onirycznych przedstawieniach natury widziała pokrewnego ducha, podjęła niezwykle śmiały krok, prosząc ją o radę. „Jestem dopiero na pierwszym etapie długiego, trudnego życia malarza. Czy uprzejmie wskażesz mi drogę?” - zapytała.

Musiała być zachwycona, kiedy O'Keefe odpisała, mimo że treść nie była optymistyczna: „artysta w tym kraju ma trudności z utrzymaniem się”. Poradziła Kusamie, aby niezależnie od wszystkiego przyjechała do Stanów Zjednoczonych i pokazała swoje prace każdemu, kto wyrazi zainteresowanie.

W tamtym czasie Kusama mówiła bardzo słabo po angielsku, a wysyłanie pieniędzy z Japonii do Stanów Zjednoczonych było zabronione. Niezrażona wszyła banknoty w swoje kimono i wyruszyła przez Pacyfik, by podbić Nowy Jork i zyskać sławę na świecie.

Odgapione inspiracje

Ale to nie było takie proste. Świat sztuki w Nowym Jorku był zdominowany przez mężczyzn do tego stopnia, że wiele kuratorek i kobiet prowadzących galerie nie chciało wystawiać dzieł, które wyszły spod damskiej ręki.

Chociaż Kusama zyskała uznanie Donalda Judda, wybitnego artysty i krytyka, i choć malarz Frank Stella był jej wielbicielem, prawdziwy sukces wciąż był daleko. Było to tym bardziej bolesne, że artystka obserwowała, jak jej pomysły z sukcesem realizują inni mężczyźni.

Claes Oldenburg zainspirował się falliczną kanapą z tkaniny i zaczął tworzyć miękkie rzeźby, dzięki którym stał się sławny na całym świecie. Z kolei Andy Warhol zachwycony jej „powielaniem” skopiował ten nowatorski pomysł tworzenia powtarzających się obrazów z pierwszej indywidualnej wystawy artystki Aggregation: One Thousand Boats Show w Gertrude Stein Gallery. Tak powstały jego kolorowe, powielone krowie głowy.

Ale najgorsze dopiero miało nadejść. W 1965 roku Kusama stworzyła w Castellane Gallery w Nowym Jorku pierwsze na świecie lustrzane pomieszczenie, które później świat zobaczył w jej innej odsłonie jako Infinity Mirror Rooms. W tym czasie, gdy człowiek przygotowywał się do lotu na Księżyc, artystka w wyjątkowy sposób uchwyciła rosnącą świadomość opinii publicznej o nieskończoności. Skonfrontowała ludzi z tą niepokojącą koncepcją w pozornie niekończącym się środowisku luster.

Zaledwie kilka miesięcy później awangardowy artysta Lucas Samaras, zmieniając całkowicie swój dotychczasowy kierunek i styl artystyczny, wystawił własną lustrzaną instalację w znacznie bardziej prestiżowej galerii Pace. I odniósł sukces.

Zrozpaczona Kusama wyskoczyła z okna swojego mieszkania.

Pragnienie, by tworzyć, było u niej zawsze większe niż pragnienie śmierci

Dzięki wsparciu przyjaciół, takich jak właścicielka galerii Beatrice Webb, udało jej się zebrać siły. Pokazując swą determinację wybrała się bez zaproszenia na Biennale w Wenecji w 1966 roku, aby pokazać swój Narcissus Garden. Dowcipne podejście do komercjalizacji świata sztuki składało się z 1500 lustrzanych kul, które artystka sprzedawała po kilka dolarów - do czasu, gdy jej zakazano.

„W tym momencie przestała być już niewolnicą systemu galerii. Od teraz to ona ma decydować, kiedy i gdzie pokaże swoją sztukę.” - mówi Lenz.

Konfrontacja z demonami

Po powrocie do USA Kusama zaczęła organizować happeningi w Central Parku i na terenach należących do MoMa, często promując pokój na świecie lub krytykując establishment sztuki. Fakt, że wiele z tych performansów dotyczyło nagości, wywołał skandal w rodzimej Japonii i okrył wielkim wstydem jej konserwatywną rodzinę. Nawet część amerykańskiej prasy krytykowała to, co uważano za jej niekończące się pragnienie rozgłosu.

Rozczarowana i przygnębiona wróciła do Japonii, gdzie bez wsparcia rodziny oraz przyjaciół, nie mogąc malować, ponownie próbowała popełnić samobójstwo.

Wydaje się jednak, że chęć tworzenia Kusamy była zawsze większa niż jej pragnienie śmierci. Cudem udało jej się znaleźć szpital psychiatryczny, w którym lekarze byli zainteresowani arteterapią.

W tym bezpiecznym środowisku ponownie mogła tworzyć. Jej pierwsze prace były nietypowo mroczną serią kolaży, w których pokazywała jej naturalny cykl życia, prawie tak, jakby rzucała wyzwanie swoim demonom.

W tamtym czasie Kusama była praktycznie zapomniana zarówno w kraju, jak i za granicą, ale źródło jej kreatywności otrzymało drugie życie w szpitalnych warunkach i nowe prace zaczęły przebijać się do świata sztuki. Retrospektywa jej twórczości odbyła się w Centre for International Contemporary Arts w Nowym Jorku w 1989 roku, a cztery lata później historykowi sztuki Akirze Tatehacie udało się przekonać rząd, że to ona powinna reprezentować Japonię w Wenecji w 1993 roku. 

Choć delikatnej artystce towarzyszył psychoterapeuta, bo obawiała się ona załamania nerwowego, wystawa okazała się fenomenalnym sukcesem i doprowadziła do przemiany w odbiorze jej sztuki w Japonii.

Potem nastąpiły dalsze retrospektywy. Uznanie dla Kusamy rosło, co pozwoliło jej na kontynuację przekształcania traumy. Jednak, kiedy Lenz rozpoczęła pracę nad swoim dokumentem w 2001 roku, światowa reputacja i recepcja jej dzieł była wciąż w powijakach. „Jak na ironię, pomyślałam, że film przyniesie jej większy sukces” - śmieje się.

Zadziwiający wzrost znaczenia Kusamy w ostatnich latach wiąże się z mediami społecznościowymi. Sztuka Królowej Kropek jest chętnie komentowana i udostępniana w internecie. Po latach upokorzeń artystka przeszła do światowej popkultury, a jej prace za jej zgodą są reprodukowane na wszelkiego rodzaju przedmiotach. 

źródło: [1][2][3][4]

0.15514922142029