Największy na świecie eksperyment archeologiczny
Największy na świecie eksperyment archeologiczny Największy na świecie eksperyment archeologiczny

Latem 1995 roku Michel Guyot wpadł na oryginalny pomysł: co by było, gdyby pod koniec XX wieku zbudować prawdziwy średniowieczny zamek wykorzystując technologię z XIII wieku? Żadnych nowoczesnych urządzeń ani materiałów - wszystko dokładnie tak, jak to robili pradziadowie 700 lat temu. Po kilku latach przygotowań ten burżuazyjny kaprys zamienił się w prawdziwy eksperyment naukowy. Na przykładzie Zamku Guedelon naukowcy nie stworzeni do budowlanki próbują odtworzyć styl życia i pracy tamtych czasów oraz zrozumieć sposób myślenia ludzi i ewolucję ich pomysłów technicznych. Budowa zgodna ze średniowiecznym etosem pracy trwa długo – już 23 lata, ale w końcu niegdyś zamki wznoszono właśnie przez dziesięciolecia.

Każdego sezonu do Burgundii przyjeżdżają setki wolontariuszy i dziesiątki tysięcy turystów, by wziąć udział w pracach lub podziwiać dotychczasowe efekty. W końcu to, co dzieje się w Guedelon, jest nie tylko ważne dla nauki, ale po prostu jest niezwykle pasjonujące.

Skąd taki pomysł?

Zanim Monsieur Guyot zaczął myśleć o swojej śmiałej inicjatywie, był już właścicielem zamku przez 16 lat. W 1979 roku ten dżentelmen wraz z bratem nabył niewielki, malowniczy zamek Saint-Fargeau w Burgundii, kilka godzin drogi na południe od Paryża. Budynek znajdował się w opłakanym stanie, więc parę następnych lat bracia poświęcili na renowację, a także organizację corocznego festiwalu rekonstruktorów. Okazało się, że to dość udane przedsięwzięcie zaczęło przyciągać taką liczbę turystów, by właściciel mógł pomyśleć o nowych projektach.

Inspiracja pojawiła się podczas badań naukowych związanych z Chateau de Saint-Fargeau, zleconych znawcy fortyfikacji Nicolasowi Faucherowi i specjaliście od zamków Christianowi Corvisierowi. Okazało się, że za ceglanymi murami z XVII wieku kryje się kamień z początku XIII wieku. Zatem zamek został odbudowany, ale dzięki nowoczesnym technologiom naukowcy przywrócili jego pierwotny wygląd.

Zamek Saint-Fargeau obecnie

Przypuszczalny widok Zamku Saint-Fargeau w XIII wieku

Pod koniec 1995 roku grupka ekspertów wynajęta przez Michela Guyota doszła do wniosku, że z powodu nowoczesnej technologii przebudowa Saint-Fargeau z przywróceniem mu wyglądu z początku XIII wieku była niewłaściwa. Historycy zaproponowali zbudowanie prawdziwej kopii średniowiecznego Zamku Saint-Fargeau w nowym miejscu, ale bez tworzenia pseudo-historycznej fuszerki. Miało to być polem popisu dla archeologii eksperymentalnej – tej części nauki, która stara się zrekonstruować także utraconą wiedzę. W tym przypadku chodziło o próbę zbudowania obiektu fortyfikacyjnego ściśle przy użyciu technologii z początku XIII wieku, uczciwie i bez żadnych kompromisów. Dla historyków najważniejsza była odpowiedź na pytanie, czy w obecnych czasach poprawnie rozumiemy praktyki budowlane tamtej epoki i czy będziemy potrafili rozwiązać pojawiające się problemy konstrukcyjne.

Uruchomienie projektu

Następne półtora roku zespół Michela Guyota spędził na opracowywaniu szczegółowej koncepcji restauracji zamku, wyborze miejsca pod budowę, poszukiwaniu źródeł finansowania i rekrutacji pierwszych budowniczych, z których każdy miał mieć odpowiednie kwalifikacje do konkretnego zadania. 400 tysięcy euro niezbędne na pierwszy etap prac zapewniło konsorcjum sponsorów, wśród których znalazły się struktury Unii Europejskiej i regionu Burgundii, bank CDC, gigant energetyczny Electricité de France oraz pewien obywatel Szwajcarii, który chciał zachować anonimowość. 

Wykupiono ziemię w odległości zaledwie 13 kilometrów od istniejącego Zamku Saint-Fargeau. Równie ważne było to, że w sąsiedztwie znajdował się opuszczony w latach pięćdziesiątych kamieniołom, który mógł zapewnić niezbędne materiały budowlane. Wokoło przyszłego zamku rósł las, dzięki czemu nie trzeba było się martwić o drewno. Blisko był też staw z rzeczką. Jednym słowem idealna średniowieczna lokalizacja. 20 czerwca 1997 roku wmurowano kamień węgielny pod Zamek Guedelon. 

1997 rok, przed rozpoczęciem prac

Ekipa

Autorem projektu został Jacques Moulin, jeden z 40 specjalistów posiadających we Francji rangę architekta, który może wznosić obiekty historyczne. Atutem projektanta były prace wykonane w Wersalu, Bazylice Saint-Denis, przy kilku kościołach i katedrach w całym kraju, a także prace kuratorskie przy renowacji kilkunastu zamków. Oprócz Moulina w skład komitetu naukowego nadzorującego postęp prac wchodziło sześciu badaczy, wśród których byli profesorowie archeologii i historii sztuki z uniwersytetów w Lyonie, Marsylii i Bordeaux. Dzięki zaangażowaniu ekspertów z wielu dziedzin budowa zamku okazała się poważnym eksperymentem naukowym powstałym z prywatnej inicjatywy.

Oprócz naukowców zespół projektowy od marca do listopada zatrudnia około czterech tuzinów pracowników, przede wszystkim przy obróbce kamienia i drewna - głównych materiałów budowlanych. Wspomaga ich kadra obsługująca infrastrukturę turystyczną oraz kilkuset wolontariuszy - głównie studentów, którzy latem nabywają niezbędnych umiejętności i wiedzy z archeologii.

Metodologia

Fundamentalne znaczenie dla projektu miało ścisłe przestrzeganie ustalonych ograniczeń, czyli stosowanie wyłącznie autentycznych technologii z początku XIII wieku. A dokładniej – stosowanie ich w naszym współczesnym rozumieniu, ponieważ istotą eksperymentu jest sprawdzenie ich zgodności z prawdą historyczną. Nie chodziło tylko o samą konstrukcję. Budowniczowie zamków i wolontariusze noszą podczas pracy ubrania szyte ręcznie według średniowiecznych zasad. Nawet jedzenie na miejscu jest przygotowywane zgodnie z dawną kuchnią: na przykład zbudowano tu specjalny młyn wodny do mielenia ziarna. Wszystko to budzi zainteresowanie nie tylko historyków i archeologów, ale także socjologów i kulturologów.

Technologia

Zespół pracujący nad obiektem jest przede wszystkim zainteresowany rozwojem technologii budowlanych. Jeśli mówimy o drewnie, które jest używane do belek i desek na dach i podłogi, to najpierw zostaje wybrane odpowiednie drzewo do ścięcia za pomocą siekiery wykutej w kuźni na terenie zamku. Następnie drzewo zostaje przetransportowane do Guedelon wozem, który ciągną konie. Już na placu budowy kłoda zostaje odpowiednio przetworzona autentycznymi narzędziami, aby uzyskać pożądany efekt końcowy.

To samo dotyczy pracy z kamieniem. W kamieniołomie wydobywa się niezbędny materiał (piaskowiec lub wapień), a następnie jest on transportowany do zamku, gdzie pracują nad nim kamieniarze i murarze. Gotyckie rzeźbienia okien i sklepień wykonują kolejni specjaliści. Zaprawa jest również produkowana lokalnie. Otrzymany w kamieniołomie wapień jest wypalany w specjalnym piecu, a następnie gaszony wodą i mieszany z piaskiem. Okresowo budowniczowie zmieniają proporcje trzech składników (wapno, woda, piasek) w celu uzyskania konsystencji o właściwościach wymaganych w określonym miejscu.

Podobne zasady dotyczą innych frontów robót. Na przykład dachówka powstaje w osobnym warsztacie, a materiały budowlane podnosi się na wysokość za pomocą dźwigu z pedałem nożnym.

Postęp prac

Nałożone ograniczenia odegrały fundamentalną rolę w dynamice budowy, która nie należy do najszybszych. Przez pół roku od rozpoczęcia prac porządkowano sam plac, nakreślono zarysy przyszłej zabudowy, w osobnej stodole powstały pierwsze warsztaty i „centrum turystyczne”. W 1998 roku mury zamku wzrosły do ​​wysokości 1 metra. W 1999 roku wysokość poszczególnych segmentów sięgała 3 metrów, rozpoczęto budowę wież, a w jednej z nich wybudowano podziemny zbiornik wodny.

Przez 23 lata zamek uzyskał ostateczne zarysy, choć już wiadomo, że budowniczowie nie będą w stanie zakończyć prac w terminie szacowanych 25 lat. W tym roku, pomimo ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa, zespół projektowy planuje dokończyć zadaszenie dwóch narożnych wież i kontynuować budowę bramy centralnej.

2017

2016

2014

2012

2009

2005

2000

Średniowieczna atrakcja turystyczna

Już w pierwszym roku budowy przyszły zamek Guedelon odwiedziło około 80 tysięcy osób. Projekt zyskał uznanie zarówno wśród specjalistów (główny architekt Jacques Moulin otrzymał za obiekt Europejską Nagrodę Architektoniczną Philippe'a Rottiera w 2005 roku), jak i wśród turystów. W ostatnich latach zamek odwiedzało rocznie ponad 300 tysięcy osób, przeważnie Francuzów i Brytyjczyków. Wśród tych ostatnich Guedelon stał się popularny po premierze na BBC Two serialu dokumentalnego „Secrets of the Castle”, opowiadającego o istocie tego eksperymentu.

Trzeba oddać hołd liderom średniowiecznego projektu, bo bez uszczerbku dla nauki udało im się odnieść spory sukces finansowy. Część budżetu jest nadal uzyskiwana przy pomocy dobrowolnych wpłat sponsorskich lub crowdfundingu, ale zamek już może utrzymywać siebie i swój stały zespół. Roczne dochody firmy Guedelon z turystyki wahają się od 3 do 4,5 mln euro - dość znaczna kwota, aby zakończyć pomyślnie projekt (wcześniej czy później). 

Nie ulega wątpliwości, że gdy zamek powstanie, zainteresowanie nim nie wygaśnie, zwłaszcza że, jak pokazuje historia, zamki nieustannie się rozrastały. Kto wie, być może za kilkaset lat nastąpi jego rozbudowa przy użyciu archaicznej technologii z XXI wieku.

źródło: [1]

0.16150498390198