Weganie - mordercy istot rozumnych
Weganie - mordercy istot rozumnych Weganie - mordercy istot rozumnych

Rośliny bezapelacyjnie utrzymują oparty o doznania „zmysłowe” kontakt ze światem zewnętrznym. Nie psychiczny, bo przecież nie mają mózgu, ale procesy chemiczne zachodzące w wyniku zewnętrznego bodźca jasno wskazują, że roślina coś "czuje".

Rośliny odczuwają dotyk, „słyszą” wibracje, gdy ktoś je podżera i alarmują innych, by byli gotowi na podobny atak. Choć nie mają mózgu, uczą się i można powiedzieć, że są na swój sposób inteligentne. 

Jednak trzeba zaznaczyć, że reakcja rośliny jest o wiele wolniejsza od układu zwierząt. Zwierzęta potrzebują szybkich sieci sygnalizacji molekularnej o dużym zasięgu, aby zintegrować wykrywanie i reakcję w całym ciele.

U zwierząt działa to tak, że nerw uwalnia aminokwas zwany glutaminianem, który uruchamia falę naładowanych elektryczne jonów wapnia, a te rozchodzą się do komórek daleko od tego miejsca z błyskawiczną prędkością. 

Pracując w modelowej roślinie Arabidopsis (rzodkiewnik), naukowcy z Toyota udowadniają, że ten systemowy sygnał zaczyna się wraz z uwolnieniem glutaminianu. Jest on odbierany przez kanały jonowe, które wywołują kaskadę zmian stężenia jonów wapnia. W następstwie rozprzestrzeniają się one w układzie naczyniowym łyka i kanałach międzykomórkowych zwanych plazmodesmatami. Czyli jest to prawie bliźniacze do systemu, dzięki któremu my odczuwamy ból lub dotyk, zasada chemiczna jest właściwie taka sama.

Ta długodystansowa sygnalizacja oparta na glutaminianach jest stosunkowo szybka jak na organizm roślinny. W ciągu kilku minut nieuszkodzony liść może zareagować na los odległego kolegi. W następstwie tej reakcji rośliny “włączają” systemy ochronne, by zapobiec dalszym uszkodzeniom. Tłumacząc to najprościej jak się da: roślina zraniona na jednym liściu przez skubiącego owada może zaalarmować inne liście, aby rozpocząć reakcję obronną.

Mało tego, że przesyła informacje między liśćmi, to poprzez system korzeniowy (ale nie tylko) alarmuje o zagrożeniu. Wtedy wszyscy ostrzeżeni krewniacy nasycają liście toksynami, żeby się przygotować. 

Może to również być odczuwalne i zauważalne bez specjalnych badań, np. rośliny, które powinny być w smaku słodkie, stają się gorzkie.

Ponoć w jednym ośrodku badawczym przeprowadzono następujące doświadczenie. Korzeń jęczmienia zanurzono w gorącej wodzie, a czuły przyrząd elektroniczny, zarejestrował "krzyk" jego pędu uwieczniając na taśmie ten dramatyczny moment. Rączka aparatu jak szalona kreśliła płacz rośliny.

Kolejne doświadczenie było równie brutalne. Jedna osoba przez kilka dni znęcała się nad sadzonką pelargonii, obrywała liście, robiła nacięcia, kuła igłą, przypalała, przycinała korzenie. Druga osoba z kolei troskliwie opiekowała się rośliną, podlewała ją i z nią rozmawiała.

Następnie pelargonię podłączono do urządzenia, które rejestrowało i zapisywało wysyłane przez nią impulsy. Co się okazało? Gdy do rośliny zbliżał się oprawca wskazówka aparatu zaczynała szaleć, co wskazywało na to, że pelargonia się denerwowała. Natomiast gdy podchodził człowiek, który czule się nią opiekował pelargonia uspakajała się, a zarejestrowane linie były spokojne.

Badacz Peter Wohlleben, autor bestsellera „Sekretne życie drzew”, zauważył i udowodnił wiele sposobów komunikacji między drzewami. Jak widać, wszystko, co żyje, na swój sposób czuje, o czym powinni pamiętać zarówno mięsożercy, jak i roślinożercy.

Autorem tekstu jest szary186 z jbzd.com.pl
Redakcja posty.pl nie dokonywała korekt

źródło: [1]

0.14073419570923