Kryminalne zagadki PRL: Areszt dla Matki Boskiej i pielgrzymka pustych ram
Kryminalne zagadki PRL: Areszt dla Matki Boskiej i pielgrzymka pustych ram Kryminalne zagadki PRL: Areszt dla Matki Boskiej i pielgrzymka pustych ram

Mimo że wśród polskich komunistów zdarzali się katolicy, to oficjalna linia partii wyrażała krytyczny stosunek do religii. Jak pisał Karl Marks, a po nim Lenin „Religia jest opium ludu”. Tak też podchodzili do tego rządzący w czasach słusznie minionych. W czyn tę filozofię wprowadziła ekipa I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki, która dostała rozkaz zaaresztowania kopii Obrazu Czarnej Madonny, pielgrzymujący po Polsce. Po świętokradczym zapuszkowaniu jej przez milicję przebywała ona w areszcie przez sześć lat – od 1966 do 1972 roku. W ten sposób władza próbowała zabić nadzieję w narodzie, zupełnie lekceważąc historyczne dowody na nieskuteczność tego typu metod w odniesieniu do wiernych.

Idea powstania samej kopii zrodziła się w 1956 roku, gdy oryginalny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej niesiony był w procesji po Wałach Jasnej Góry, a zgromadzeni ludzie wołali "Matko, przyjdź do nas". To wtedy ówczesny kustosz sanktuarium o. Teofil Krauze i generał paulinów o. Alojzy Wrzalik postanowili stworzyć kopię, która trafi pod strzechy każdej parafii w kraju. Swój pomysł przedstawili prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu, z którego inicjatywy w 1957 roku został wykonany duplikat. Namalował go doc. Leonard Torwirt z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, a poświęcił w Rzymie papież Pius XII.

Wędrówka obrazu po Polsce była częścią dziewięcioletniej tzw. Wielkiej Nowenny, której celem było przygotowanie duchowe rodaków do obchodów tysiąclecia chrztu Polski. Peregrynacja (przewożenie) kopii cudownego obrazu rozpoczęła się 26 sierpnia 1957 roku na Jasnej Górze. Wtedy to symbolicznie zetknięto oryginalny obraz z poświęconą kopią. Czujnie obserwowała to Służba Bezpieczeństwa śledząca wszystkie poczynania kościoła w tej materii.

Obraz odwiedził dziesięć diecezji, a w każdej z nich wszystkie parafie, w których przebywał zazwyczaj jedną dobę. Z tej okazji podniesieni na duchu wierni, przygotowani przez rekolekcje i trzydniowe nabożeństwa, przystrajali kwiatami nie tylko kościoły, ale także ulice i domy. Na granicy parafii i diecezji kopię witały banderie konne i odświętnie ubrane orkiestry. Wydawało się, że w każdym małym miasteczku obraz był wyczekiwany od dziesiątek lat. Same modlitwy przed obrazem trwały dzień i noc. Ogromne emocje towarzyszące peregrynacji postanowiła ostudzić władza ludowa.

Konfrontacja państwa z kościołem dokonała się w 1966 roku. Czeladnik ślusarski Władysław Gomułka zdecydował się zamiast ponownego aresztowania Prymas Polski, zaaresztować obraz uważany z symbol duchowy kraju. Ten nie jedyny absurdalny ruch władzy przyniósł odwrotne skutki do zamierzonych, co przypomina jakże słuszne określanie ówczesnego systemu w naszym kraju jako komunizmu z wybitymi zębami.

Matka Boska Więzienna

W czasie każdego przejazdu poświęconej kopii milicjanci zatrzymywali samochód próbując zastraszyć kierowcę. Kilkakrotnie wymusili zmianę trasy, by samochód ominął tłumy ludzi zgromadzonych wzdłuż ulic. Tak też się stało 20 czerwca 1966 roku, gdy kopia podróżująca w kolumnie, zmierzała z Fromborka do Warszawy. W swoim dzienniku Prymas Wyszyński, który jechał w konwoju, tak opisał to zdarzenie:

„Zatrzymano nas w pustym polu, w miejscowości Liksjany, w odległości 18 km od Ostródy (…) Wokół pole; stoi radiowóz i motocykl. Wszystkie wozy zatrzymują się. Zjawiają się coraz liczniejsze wozy MO, głównie radiowozy, motocykle i syrenki. (…) Po godzinie daremnych rozmów zaczyna się akcja. Od strony Pasłęka nadjechały kolumny zmotoryzowane MO na motocyklach, mercedesach, radiowozach i syrenkach. Szyk bojowy.

(...) Zamknięto drogę do Ostródy; ludzie gromadzą się z daleka. Ursusy z motocykli idą hitlerowskim krokiem ku żukowi. Stają w pewnej odległości. Księża otoczyli wóz z Obrazem. Chwila wyczekiwania. Zażądano próby wozu. Księża opierają się. Niemal siłą wpakował się do wozu jakiś drab z MO. Próba wozu zakończyła się wyjechaniem żuka z kolumny i „uprowadzeniem” obrazu. (...) Nad nami krąży helikopter. Mamy wrażenie, że jesteśmy na froncie wojennym”.

Funkcjonariusze odwożą internowany obraz do katedry w Warszawie, gdzie zamykają go w zakrystii przy zakratowanym oknie. Wkrótce pobliski parapet i chodnik skrzy się od lampek, świec i kwiatów, które przynoszą modlący się ludzie. W sprawie interweniuje także biskup Karol Wojtyła.

2 września 1966 roku kardynał Wyszyński próbuje przewieźć obraz z Warszawy do Katowic na uroczystości milenijne, ale obraz zostaje ponownie aresztowany, tym razem pod Będzinem. Potrzeba do tej operacji 50 milicjantów, którzy następnie eskortują „podejrzaną” na Jasną Górę. Zdeterminowana władza ludowa ostrzega zakon paulinów, że „ucieczka” Maryi z dzieciątkiem poskutkuje utratą klasztoru w Warszawie oraz krakowskiego seminarium na Skałce.

Kopia w niewoli, ramy na wolności

Jasnogórscy zakonnicy umieszczają kopię w kaplicy św. Pawła dodając swój komentarz w postaci napisu: „Tu znajduje się uwięziony przez Władze Obraz, który wędrował po Polsce”. Od tego momentu klasztor na Jasnej Górze jest otoczony, a przy bramie Milicja Obywatelska ustawia posterunek. Każdy samochód opuszczający klasztor jest kontrolowany i przeszukiwany, bez wyjątku.

Ku irytacji komunistów w Polskę ruszają puste ramy kopii Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.

Są witane z jeszcze większą estymą i entuzjazmem niż sama kopia, co staje się wymownym zjawiskiem. Puste ramy podróżujące w blasku świecy pielgrzymują po kraju aż do 1972 roku. Po zmuszeniu Gomułki do ustąpienia z funkcji I sekretarza spod bram jasnogórskiego klasztoru zwija się także ekipa milicjantów, ale obraz pozostaje w zamknięciu i nie ma pozwolenia władz na jego "wyjście na wolność".

Akcja pod Jasną Górą

W 1971 roku do tych zgoła filmowych przygód poświęconej kopii dołącza bohaterski ksiądz Józef Wójcik. Ten wikariusz w parafii w Radomiu szykuje brawurowy odwet. Informuje Prymasa Wyszyńskiego o pomyśle podrobienia kluczy do kaplicy i odbicia obrazu. Otrzymuje na to ciche błogosławieństwo kardynała.

Ks. Wójcik podczas akcji pod Jasną Górą

Wójcik wraz z sakralnymi wspólnikami: ks. Romanem Siudkiem oraz dwiema zakonnicami, siostrą Heleną Trętowską i siostrą Marią Kordos, planują akcję na 12 czerwca.

- Do uwolnienia obrazu przygotowywałem się przez rok. Jeździliśmy wiele razy z księdzem Romanem Siudkiem do Częstochowy, liczyliśmy czas, jakiego potrzeba do podróży, badaliśmy teren, możliwości przeniesienia obrazu. Cała operacja powinna trwać trzy godziny i tyle było - wspominał ks. Wójcik w jednym z wywiadów.

Niestety mydło, w którym duchowni mieli odcisnąć klucz, pęka i operacja zostaje przesunięta o jeden dzień. 13 czerwca sprawcy wynoszą obraz z kaplicy, a zakonnice nysą wywożą go z Jasnej Góry. Matka Boska trafia do Radomia, gdzie „przyczaja się” na kilka dni. Powraca w glorii chwały podczas uroczystej procesji w otoczeniu biskupów na czele z Prymasem Wyszyńskim i przyszłym papieżem, kardynałem Wojtyłą.

Komuniści rozpoczynają śledztwo pod kryptonimem „Fala”. Służby przesłuchują przez tydzień księdza Wójcika, ale nie wpadają na żaden trop, bo duchowny nie chce współpracować. Stojący w tym czasie na czele partii Edward Gierek ma inne podejście do kościoła od poprzednika i nie chce wojny z hierarchami. Postanawia odpuścić sobie prześladowanie kopii. Od tamtego czasu pielgrzymka obrazu trwa nieprzerwanie do 12 października 1980 roku. Poświęcona kopia nawiedziła łącznie ponad 8 tysięcy kościołów i kaplic w ponad 7 tysiącach polskich parafii.

Ks. Józef Wójcik otrzymuje w czasach PRL-u 18 wyroków, trafia 9 razy do więzienia za obronę krzyży, odprawianie Mszy św. oraz nauczanie religii dzieci i młodzieży. Po upadku komunizmu angażuje się w działalność społeczną. Umiera w 2014 roku. O jego akcji odbicia poświęconej kopii opowiada spektakl Teatru Telewizji „Złodziej w sutannie” w reżyserii Pawła Woldana z Arturem Żmijewskim (oczywiście) w roli księdza.

źródło: [1]

0.16807198524475