Japońska Jednostka 731 - kiedy ludzie stracili swoje człowieczeństwo
Japońska Jednostka 731 - kiedy ludzie stracili swoje człowieczeństwo Japońska Jednostka 731 - kiedy ludzie stracili swoje człowieczeństwo

Dai-nana-san-ichi butai to oryginalna japońska nazwa Jednostki 731. Historia tego miejsca jest niewyobrażalnie mroczna i trudna do opisania, a jeszcze trudniejsza do zrozumienia. Tu właśnie Cesarska Armia Japońska dokonała czegoś, czego nie wymyśliłby nawet najbardziej chory reżyser horrorów.

Podczas drugiej wojny chińsko-japońskiej, która trwała 8 lat (1937-1945), Japończycy postanowili sprawdzić, do jakiego okrucieństwa jest zdolny człowiek. W tajnej jednostce badali broń biologiczną i chemiczną na żywych ludziach. Każdy eksperyment kończył się śmiercią w niewyobrażalnych męczarniach. 

Katownia znajdowała się w Pingfang (dystrykt Harbin) w północno-wschodnich Chinach. Wszystko zaczęło się od powstania wydziału, znanego pod nazwą „Departament zapobiegania epidemii i oczyszczania wody”.

Lekarz-mikrobiolog, a zarazem generał-porucznik Shirō Ishii został dowódcą laboratorium badawczego w 1932 roku. To wtedy przygotował tajną grupę badawczą o nazwie Tōgō Unit, która miała przeprowadzać eksperymenty na ludziach, zarówno chemiczne, jak i biologiczne.

Największe wsparcie, jakie otrzymał Ishii, pochodziło od Chikahiko Koizumiego, pułkownika armii, a podczas II wojny światowej ministra zdrowia Japonii.

Koizumi był wcześniej członkiem innej jednostki, która badała konsekwencje trującego gazu podczas I wojny światowej. Początkowo przeprowadzano eksperymenty w Twierdzy Zhongma, podobnym do więzienia obozie 100 km na południe od Harbin.

Po ucieczce więźniów z twierdzy badacze przenieśli się do Pingfang, gdzie narodziła się niesławna Jednostka 731. To właśnie ona nadzorowała Projekt Maruta, który wykorzystywał ludzi jako podstawowy przedmiot badawczy.

Aby ukryć prawdę o działalności, jednostka oficjalnie funkcjonowałą jako tartak. W związku z tym personel zaczął nazywać króliki doświadczalne kłodami. "Kłody", na których eksperymentowano, były przestępcami, jeńcami wojennymi lub wrogami Cesarza, ale Japończycy zwozili tu także kobiety i dzieci. Były to osoby pochodzenia chińskiego, mandżurskiego, koreańskiego, ale wśród nich znajdowali się też Rosjanie, Amerykanie i Europejczycy.

Liczne były przypadki eksperymentów na kobietach w ciąży, niemowlętach i osobach starszych. W Jednostce 731 było około 300 badaczy, lekarzy i bakteriologów. "Badania" obejmowały ogromną liczbę drastycznych operacji bez znieczulenia, które niezmiennie kończyły się śmiercią.

Ishii podczas otwarcia ośrodka w Pingfang mówił: „Misją od Boga każdego medyka jest blokowanie choroby i jej eliminacja, lecz zadanie, nad którym będziemy tu pracować, jest całkowitą odwrotnością tej reguły”. Eksperymenty były dokonywane w sposób bestialski. Przeprowadzano wiwisekcje, sztucznie wywoływano choroby, truto więźniów fosgenem lub cyjankiem potasu, zakażano wąglikiem, wywoływano udary i zawały serca, dokonywano aborcji. Na więźniach testowano granaty i miotacze ognia. Każdą śmierć uważnie obserwowano i opisywano. Szczątki ofiar poddawano kremacji, a prochy wsypywano do rzeki Sungari.

Jednostka 731 posiadała ponad 100 budynków, w których prowadzono wszystkie tortury. Były to instalacje wojskowe zdolne wytrzymać bombardowanie. 

Gdy do Mandżurii wkroczyły oddziały Armii Czerwonej, wydano rozkaz zniszczenia kompleksu oraz likwidacji pozostałych przy życiu więźniów. Szacuje się, że w obozie zginęło około 300 000 ludzi. Według innych badań całkowita liczba ofiar wyniosła około 750 000.

2 września 1945 r. doszło do oficjalnej kapitulacji Japonii. Generał MacArthur, który dowodził aliancką okupacją, potajemnie udzielił immunitetu naukowcom biorącym udział w zbrodniach, w zamian za wyniki ich badań. Rząd USA zakładał, że podobne eksperymenty z pewnością nigdzie indziej nie zostaną przeprowadzone. 

Japoński Mengele - Shirō Ishii, zmarł na raka gardła w 1959 roku, w wieku 67 lat. Prawda o zbrodniach wyszła na jaw w wiele lat po jego śmierci. 

Dziś w miejscu kaźni "kłód" znajduje się muzeum. Stanowi ono przerażający dowód istnienia czasów, w których ludzie stracili swoje człowieczeństwo.

źródło: [1]

0.13259983062744