Policja aresztowała "policję", czyli funkcjonariusze kontra rekonstruktorzy
Policja aresztowała "policję", czyli funkcjonariusze kontra rekonstruktorzy Policja aresztowała "policję", czyli funkcjonariusze kontra rekonstruktorzy

Funkcjonował kiedyś taki dowcip:

Dlaczego policjanci chodzą parami?

Bo jeden umie pisać, a drugi czytać.

Niestety w dzisiejszych czasach nawet para funkcjonariuszy nie gwarantuje śladowej inteligencji, jak to było w przypadku małopolskiej drogówki. Zatrzymała ona rekonstrukcyjnego Passata w barwach polskiej policji z lat 90. „Załoga”, która wracała z pikniku współorganizowanego przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, została aresztowana. Jeśli nie oznacza to zmierzchu grup rekonstrukcyjnych, to z pewnością może oznaczać zmierzch policji.

Chłopcy radarowcy patrolowali chaszcze w ubiegłą niedzielę w miejscowości Juszczyn nieopodal Suchej Beskidzkiej. Wtem w zasięgu ich wzroku pojawił się pojazd do złudzenia przypominający policję sprzed ponad 20 lat. Policjanci z drogówki poprawili swe pałki i postanowili zatrzymać samochód do kontroli. Zatrzymali Passata B3, który prowadziła para policjantów z przeszłości – umundurowanych w stare wzory.

Małopolska policja tak to opisuje w raporcie: „30 sierpnia 2020 r. około godz. 19:00 policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej patrolujący Juszczyn zwrócili uwagę na granatowy samochód marki VW Passat o nr. rej. WOR ……, posiadał oznakowanie radiowozu typowe dla lat 90. Kierowca i pasażerka ubrani byli w mundury policyjne (niebieska koszula oraz spodnie poprzedniego wzoru), posiadali pagony policyjne, pasy, kabury na broń, koszule oraz czapki z białym otokiem. Ich samochód posiadał zamontowane sygnały uprzywilejowania (błyskowe barwy czerwonej i niebieskiej), radiostację i miernik prędkości Rapid.” 

„W związku z podejrzeniem podawania się przez nich za funkcjonariuszy publicznych czterdziestolatkowie z powiatu chrzanowskiego zostali zatrzymani, a ich pojazd zabezpieczono. Wobec zatrzymanych rozważane są zarzuty m.in. przestępstwa przywłaszczenia funkcji funkcjonariusza publicznego oraz wykroczeń dot. posiadania lub używania sygnałów uprzywilejowania i złamania zakazu używania munduru policyjnego lub jego części… Jednocześnie suska Policja informuje, że osoby, które ewentualnie przekazały pieniądze lub od których sprawcy próbowali je wyłudzić, nie podlegają odpowiedzialności karnej.”

Po komunikacie na forum małopolskiej policji zawrzało, ponieważ okazało się, że wspomniana para „przebierańców” regularnie gościła na imprezach rekonstrukcyjnych i zlotach klasyków, a ostatni event, jaki „obstawiali”, to był piknik współorganizowany przez prawdziwą policję.

„Skąd wniosek, że podawali się za funkcjonariuszy. Radiowóz w starym, nieaktualnym malowaniu przecież... Niech policja wjedzie na pierwszy lepszy piknik militarny, to dopiero będzie wynik... Cywile w aktualnych mundurach WP, w mundurach obcych armii, Pseudo-gromowcy, że nie wspomnę o grupach udających antyterrorystów... Kajdanek Wam nie starczy do zatrzymań” – pisali internauci.

Tego typu grup rekonstrukcyjnych jest wiele, choćby „Sojusz”, znany z wystawy pojazdów uprzywilejowanych w Stegnie. Na ich profilu można znaleźć mnóstwo Starów, UAZów, Żuków, Polonezów, Lublinów, czy ekspolicyjnych motocykli, w oficjalnym malowaniu i z napisami.

„Źle się stało, że policja zatrzymała rekonstruktorów, nadając tej sprawie rozgłos. Prawdą jednak jest, że wielbiciele vintage i retro sami sobie narobili problemu poruszając się po ulicach i uczestnicząc w festynach na przykład bez zaklejonego taśmą napisu „Policja”, czy „Milicja”. Wtedy nie byłoby problemu, choć z pewnością wielu psułoby zabawę." – pisze jeden z komentatorów.

A jednak wszystkie współczesne radiowozy są zupełnie inne i stare malowanie nie wydaje się być zagrożeniem dla obywateli. Chociaż z drugiej strony, naród bywa niedouczony i zdarza mu się bać władzy – każdej władzy, nawet tej rekonstrukcyjnej.

źródło: [1][2]

0.14376711845398