Tak złe, że aż dobre, czyli lista 10 najlepszych filmów z rodzaju "guilty pleasure"
Tak złe, że aż dobre, czyli lista 10 najlepszych filmów z rodzaju "guilty pleasure" Tak złe, że aż dobre, czyli lista 10 najlepszych filmów z rodzaju "guilty pleasure"

Nie każdy film, który oglądamy, musi być dziełem sztuki. Czasami potrzebujemy prostej rozrywki, przy której nie ma potrzeby zastanawiać się, co scenarzysta i reżyser mieli na myśli. W historii kina znajdą się też takie produkcje, które są, krótko mówiąc, beznadziejne i to właśnie uczyniło je kultowymi. Amatorów kina "tak złego, że aż dobrego" jest całkiem sporo, dlatego dziś przedstawiamy Wam subiektywną listę filmów typu "guilty pleasure". Możecie je obejrzeć wspólnie ze znajomymi, aby razem śmiać się z absurdów prezentowanych na ekranie. 

UWAGA! Możliwe spoilery. 

1. Rekinado / Sharknado (2013)

Od czasu premiery kultowych Szczęk w kinie pojawiło się mnóstwo filmów o rekinach. Dobrych produkcji o tych podwodnych zwierzętach powstała zaledwie garstka, natomiast tych kiepskiej jakości możemy znaleźć na pęczki. Rekinado należy do grona tych filmów, które zyskały sobie wielu miłośników kina guilty pleasure. Bo czy może być coś bardziej absurdalnego od ogromnego huraganu ściągającego do wybrzeży USA setki głodnych rekinów? Scenarzyści prawdopodobnie uznali, że granica absurdu nie została dostatecznie przekroczona, dlatego dorzucili jeszcze 3 wielkie trąby powietrzne, niosące ze sobą jeszcze większą "porcję" żarłocznych rekinów, z którymi przyjdzie zmierzyć się głównym bohaterom. Jeśli pierwsza część pozostawi Was z niedosytem, to Anthony C. Ferrante wyreżyserował aż 6 części tego "arcydzieła". 

2. Troll 2 (1990)

Film Troll 2 możecie kojarzyć nawet wtedy, kiedy wydaje Wam się, że go nie znacie. Wynika to z faktu, że niektóre sceny stały się popularnymi memami. Jeśli jednak myślicie, że tytuł mówi wprost, o czym to będzie, jesteście w błędzie. Troll 2 to sequel filmu Troll z 1986 i tak naprawdę nie ma nic wspólnego z częścią pierwszą. Początkowo produkcja miała nosić tytuł Gobliny, jednak wytwórnia postanowiła podpiąć się pod pierwowzór, który mimo słabych ocen, zarobił całkiem sporo. Widz zorientuje się w ułamku sekundy, że antagonistami w filmie Troll 2 nie są  trolle, tylko właśnie gobliny. I to nie byle jakie, bo gobliny wegetarianie. Natomiast ich głównym celem jest zamiana rodziny Waitsów w rośliny, aby można było skonsumować jej członków. Choć w działaniach goblinów próżno szukać logiki, trzeba przyznać, że jako wegetarianie wpisują się we współczesne trendy. 

3. Birdemic: Shock and Terror  (2010) 

Wśród filmów tak złych, że aż dobrych można zauważyć pewną zależność - sporo z nich polega na tym, że grupka ludzi musi uciekać przed zagrożeniem ze strony jakiegoś potwora. Nie inaczej będzie w przypadku Birdemic, gdzie bohaterowie próbują uniknąć śmierci z rąk (a właściwie skrzydeł) morderczych, chorych na ptasią grypę orłów. Koncept sam w sobie mógłby zostać obroniony, gdyby został ciekawie zrealizowany. To, co kuleje najbardziej w tym filmie, to właśnie wykonanie. Mimo iż został nakręcony w 2010 roku, to efekty specjalne wyglądają gorzej niż bazgroły sześciolatka namalowane w Paincie. Dzięki temu jednak film znalazł się na liście -  gwarantujemy, że śmiechu podczas oglądania będzie co nie miara. 

4. The Room (2003)

The Room, nazywany także Obywatelem Kane'em złego kina, to klasyk, który musiał pojawić się na tej liście. Film, jak i postać reżysera o polskim pochodzeniu, kojarzy większość miłośników kinematografii. Tommy Wiseau to człowiek, którego marzeniem było nakręcenie swojego filmu. Pojawił się więc nie wiadomo skąd z sumą 6 milionów dolarów i gotowym scenariuszem. Jego opus magnum nie bez powodu zostało okrzyknięte najgorszym filmem w historii, bowiem produkcja nie trzyma się kupy na żadnej płaszczyźnie - fatalne zdjęcia, gra aktorska na poziomie szkolnego kółka teatralnego, kiepski montaż i dźwięk, postacie, które pojawiają się znikąd i nie wiadomo po co, drewniane dialogi - moglibyśmy tak wymieniać bez końca. A o czym właściwie jest ta produkcja? Opowiada ona o poczciwym bankierze Johnnym (w tej roli sam Wiseau), którego życie wywraca się do góry nogami, kiedy jego narzeczona Lisa zakochuje się w najlepszym przyjacielu Johnny'ego, Marku. Seans The Room nie należy jednak do najłatwiejszych, zwłaszcza przy pierwszym podejściu. Film obrósł taką legendą, że o procesie jego tworzenia powstał Disaster Artist wyreżyserowany przez Jamesa Franco. Warto więc zapoznać się z tym dziełem, choćby po to, żeby wiedzieć, o co tyle szumu. 

5. Klątwa doliny węży (1988)

Wśród filmowych guilty pleasure znajdzie się także polski akcent. Ta radziecko - polska produkcja opowiada o poszukiwaniu środka, który rzekomo ma dawać władzę nad światem. Tajski manuskrupt, zdobyty przez komandosa Travena, ujawnia mapę prowadzącą do Doliny Węży, w której ów środek się znajduje. Komandos wraz z profesorem Janem Tarnasem i dziennikarką Christine Jaubert wyrusza na poszukiwanie tego tajemniczego miejsca. Bazą dla scenariusza stało się opowiadanie Wiesława Górnickiego, obiecujące nam wielką przygodę, egzotyczne plenery i sekwencje zawstydzające Indianę Jonesa. Zamiast tego raczyć się możemy strzelającymi laserami posągami i węża opartego na technologii, którą wykorzystano także w telewizyjnym Wiedźminie. Choć oficjalnego trailera można by bez skutku szukać, może zachęci Was jedyny dostępny na Youtube fragment z filmu. 

6. Striptizerki Zombie / Zombie Strippers! (2008)

Tutaj chyba tytuł wystarczy, aby domyślić się, jako jest fabuła. Akcja rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, w świecie, w którym wprowadzono całkowity zakaz striptizu, co z kolei spowodowało rozkwit czarnego rynku. Powstało zatem wiele nielegalnych klubów i to właśnie w jednym z nich toczy się historia. Całą resztę można przewidzieć, znając tylko i wyłącznie tytuł - jedna ze striptizerek (w tej roli znana fanom filmów dla dorosłych słynna aktorka Jenna Jameson) zostaje pogryziona przez zombie. Wirus rozprzestrzenia się na inne tancerki, tańczące w położonym na odludziu klubie. Jak się okazuje, zaraza na kobiety działa zupełnie inaczej niż można by się spodziewać - zamiast bezmyślnych bestii otrzymujemy inteligentnego potwora, który czyni z głównej bohaterki jeszcze lepszą striptizerkę. Tak czy inaczej, film sprawia wrażenie, jakby wymknął się twórcom spod kontroli i stał się pariodią samego siebie. 

7. Rh+ (2004)

To druga na tej liście pozycja filmowa prosto z naszego podwórka. Tym razem mamy do czynienia z czymś, co w zamyśle miało być filmem kryminalnym/sensacyjnym. Jednak pełen dziur logicznych, błędów oraz fatalnych dialogów scenariusz niszczy jakiekolwiek szanse na bycie produkcją, którą można oglądać na poważnie. Co innego ironicznie - wtedy można śmiać się przede wszystkim z próby wykreowania atmosfery grozy, która wypada bardzo sztucznie. Fabuła oparta jest na założeniach tysiące razy przerabianych przez lepsze thrillery sensacyjne: niesłusznie oskarżony bohater próbuje udowodnić swoją niewinność oraz rozwiązać jakąś zagadkę, jednocześnie uciekając policji i stawiając czoła niebezpiecznej szajce, która zdaje się przewidywać każdy jego ruch. Trudno powiedzieć, czego tak naprawdę zabrakło w Rh+, ale podobnie jak przy wcześniejszych produkcjach, nie o sens tu chodzi, a o rozrywkę. Niestety zwiastunu tego niechlubnego filmu nie udało nam się znaleźć.

8. Gliniarz samuraj / Samurai Cop (1991)

Podobnie jak w przypadku Striptizerek Zombie, tytuł jest chyba wystarczająco wymowny. Główny bohater, Joe Marshall to skromny policjant i jednocześnie... dokładnie, samuraj, który poznał tajniki sztuki walki z Dalekiego Wschodu. W filmie ściera się on z gangiem Katana, który rozpanoszył się w Los Angeles. Nie wiemy czy potrzeba było aż samuraja, aby rozbić gang. Możemy jednak zapewnić, że bohater bez większego wysiłku wygrywa niemal każde starcie. Wystarczy obejrzeć zwiastun, aby stwierdzić, że film bez wątpienia zasługuje na miejsce na tej liście. 

9. Bilet na Hawaje / Hard Ticket to Hawaii (1987)

Jeśli jesteście fanami słynnego Ridge'a Forrestera z serialu Moda na sukces i odczuwacie niedosyt jego osoby na ekranie, to Bilet na Hawaje będzie idealnym guilty pleasure dla Was.  Jest to kolejny film, w którym bohater musi stawić czoła narkotykowemu bossowi. Gdy na wyspie, która stała się siedzibą gangu, zostają zabici agenci rządowi, "Ridż" jako protagonista w filmie, zostaje wysłany, aby zbadać tę sprawę. 100 minut produkcji zawiera w sobie chyba wszystko, czego oczekujemy od filmów tak złych, że aż dobrych: idiotyczne dialogi, sceny zmieniające klimat w dziwny sposób oraz do bólu przesadną przemoc, która staje się wręcz czynnikiem śmiechogennym. Na dokładkę twórcy serwują nam węża mordercę, który zostaje zmieniony w maszynę do zabijania przez toksyczne, rakotwórcze szczury. Prawdopodobnie scenarzysta pomyślał sobie: jak szaleć, to szaleć. 

10. Węże w samolocie / Snakes on a Plane (2006)

Coś jest z tymi tytułami filmów typu guilty pleasure, że ich tytuły od razu tłumaczą nam, z czym będziemy mieli do czynienia w trakcie seansu. Węże w samolocie to historia, w której agent FBI toczy rozpaczliwą walkę o życie pasażerów, kiedy okazuje się, że samolot opanowało kilkaset niebezpiecznych węży. Gdybyście zastanawiali się, co w tej kuriozalnej produkcji robi Samuel L. Jackson, to jako ciekawostkę możemy zdradzić, że aktor przyjął rolę bez czytania scenariusza, ponieważ rozbawił go tytuł filmu. Poza tym samo określenie "węże w samolocie" jest synonimem filmu klasy B, a Jackson od lat jest fanem takich produkcji. 

Mamy nadzieję, że każdy z Was znajdzie coś dla siebie na tej liście, gdy najdzie Was ochota na guilty pleasure. 

Źródła: [1][2][3][4][5][6]

0.15353894233704