Napad za 8 milionów dolarów na Bibliotekę Carnegie, który trwał 25 lat
Napad za 8 milionów dolarów na Bibliotekę Carnegie, który trwał 25 lat Napad za 8 milionów dolarów na Bibliotekę Carnegie, który trwał 25 lat

Ta kradzież nie była jedynie przestępstwem wobec biblioteki, ale i przeciwko światowemu dziedzictwu kulturowemu. Podobnie jak elektrownie jądrowe oraz sieci komputerowe, najdroższe białe kruki w bibliotekach są chronione przez tak zwaną „obronę w głębi”. Jest to seria małych, niezależnych, nakładających się na siebie warstw zabezpieczeń, których celem jest udaremnienie kradzieży. Uważa się ją za najskuteczniejszy sposób na uniknięcie wycieku jakichkolwiek danych. 

W tak zwanym Pokoju Olivera znajdują się rzadkie książki i archiwa Biblioteki Carnegie w Pittsburghu w Pensylwanii. System zabezpieczeń był zbliżony do ideału – tak go zaprojektował Greg Priore, kierownik tego miejsca od 1992 roku.

Pokój ma tylko jedno wejście i zaledwie kilka osób miało do niego klucze. Priore chciał wiedzieć, kiedy i kto dokładnie wchodził tu i korzystał z kolekcji. Pomieszczenie miało ograniczone godziny otwarcia za dnia, a wszyscy goście musieli się zarejestrować i zostawić przedmioty osobiste, kurtki i torby, w szafce na zewnątrz. Aktywność była pod stałym nadzorem kamer.

W Pokoju Olivera znajdował się też sam Priore, który czuwał nad przeglądanymi przez pracowników lub darczyńców unikatami. Kiedy ktoś zwracał książkę, kierownik sprawdzał, czy jest w nienaruszonym stanie. Bezpieczeństwo kolekcji specjalnych było gwarantowane zarówno przez system, jak i czynnik ludzki.

Wiosną 2017 roku administracja biblioteki z olbrzymim zaskoczeniem odkryła, że wiele jej zbiorów przepadło. Nie chodziło o to, że brakowało kilku pozycji. Okazało się, że to największa kradzież z amerykańskiej biblioteki od co najmniej stulecia, a wartość skradzionych przedmiotów szacuje się na 8 milionów dolarów.

Najczęściej odwiedzają specjalne zbiory otwarte dla publiczności uczeni, którzy chcą coś konkretnego zbadać oraz pasjonaci, którzy po prostu chcą zobaczyć coś interesującego. Przyciągają ich inkunabuły (pierwsze druki do 1500 roku). Książki te powstałe u zarania ruchomych czcionek, między 1450 a 1500 rokiem, są bezcenne i mają wielką wagę historyczną. Są one tak dobrze pilnowane, a przy tym powszechnie znane, że nie sposób je potajemnie ukryć lub tym bardziej sprzedać. Żaden zawodowiec nie miałby racjonalnego powodu, by je kraść. Złodziej z Pokoju Oliver ukradł ich dziesięć.

Zarówno goście, jak i badacze uwielbiają stare mapy, a niewiele jest bardziej imponujących niż te zawarte w najdroższej pozycji w XVII wieku „Theatrum Orbis Terrarum, powszechnie znanej jako Atlas Maior autorstwa ucznia Tycho Brahe – Willema Blaeu oraz jego syna Joana. Wersja z Pittsburgha, wydrukowana w 1644 r., składała się pierwotnie z trzech tomów zawierających 276 ręcznie kolorowanych litografii, które przedstawiają mapę świata znanego w erze eksploracji europejskiej. Wszystkie 276 map zaginęło.

Wiele zbiorów podarował bibliotece jej możny założyciel, amerykański przedsiębiorca szkockiego pochodzenia Andrew Carnegie oraz jego przyjaciele. Ale w jednym godnym uwagi przypadku biblioteka przeznaczyła pieniądze specjalnie na zakup 40 tomów heliograwiurowanych odbitek rdzennych Amerykanów, stworzonych przez Edwarda Curtisa w pierwszych dekadach XX wieku. Bezcenne portrety do dziś są uznawane za jedne z najdoskonalszych i najrzadszych. Powstały tylko 272 zestawy; w 2012 roku dom aukcyjny Christie's sprzedał jeden zestaw za 2,8 miliona dolarów. 

Zestaw w Bibliotece Carnegie z Pittsburgha zawierał około 1500 „płyt” z pojedynczymi heliograwiurami. Wszystkie zostały wycięte i usunięte z oprawek, „z wyjątkiem kilku wrzuconych pomiędzy odbitki niezwiązane z fotografią rdzennych Amerykanów”, zauważyła później jedna z ekspertek.

Przemysłowiec Andrew Carnegie, fundator ponad 2500 bibliotek publicznych na całym świecie, 1913

To był dopiero początek. Osoba, która okradła Pokój Olivera, zabrała prawie wszystko, co miało znaczną wartość pieniężną, nie oszczędzając kraju pochodzenia, wieku ani tematu. Zniknęła najstarsza książka w kolekcji, zbiór kazań wydrukowanych w 1473 roku, a także najbardziej rozpoznawalna – pierwsze wydanie dzieła Izaaka Newtona. Skradziono też pierwsze wydanie The Wealth of Nations autorstwa Adama Smitha, list napisany przez Williama Jenningsa Bryana oraz rzadką kopię pamiętnika Elizabeth Cady Stanton z 1898 roku. 

Bezczelnie inteligentny przestępca ukradł również pierwsze wydanie książki napisanej przez drugiego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Johna Adamsa, a także książkę podpisaną przez trzeciego, Thomasa Jeffersona. Zginęło pierwsze angielskie wydanie Decameronu Giovanniego Boccaccia, wydrukowane w Londynie w 1620 r. oraz pierwsze wydanie Silas Marner George'a Eliota. Z Quadrupeds of North America Johna Jamesa Audubona wykradziono 108 ze 155 ręcznie kolorowanych litografii czworonogów.

Jednym słowem przez 25 lat wyparowało prawie wszystko, z czego słynęła ta biblioteka.

Gdy Carnegie Library of Pittsburgh okryło, że padło ofiarą tak poważnej kradzieży, okazało się, że ustalenie, czego brakuje, może zająć dużo czasu, bo kontrola każdej pozycji jest pracochłonnym procesem. Ale rzadka kolekcja z Pokoju Oliver była bardzo dobrze udokumentowana i zarchiwizowana dzięki Gregowi Priore, który kilkanaście lat wcześniej ukończył studia magisterskie z historii Europy na pobliskim Uniwersytecie Duquesne, pracował w bibliotece Pennsylvania Room, w dziale poświęconym lokalnej historii i genealogii oraz studiował bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie w Pittsburghu, ze szczególnym uwzględnieniem zarządzania archiwami. 

Doświadczony i skrupulatny Priore był kopalnią wiedzy w swej bibliotece. Niewysoki mężczyzna z donośnymi głosem i wydatnymi wąsami był synem miejscowego położnika, dla którego praca w Carnegie Library była zajęciem marzeń.

Greg Priore ogląda książkę w Pokoju Oliver w 1999 roku

Po otrzymaniu pracy, razem ze specjalistą od konserwacji oceniał i archiwizował białe kruki. We dwóch odkryli, że biblioteka poświęcała niewiele uwagi na zabezpieczenie swoich najstarszych książek. Aby przechowywać je w lepszych i pewniejszych warunkach, personel zasłonił okna, zastąpił metalowe półki drewnianymi i usprawnił system bezpieczeństwa. W 1992 roku sala została oficjalnie przemianowana na Pokój Williama R. Olivera, wieloletniego patrona. Przez lata pomieszczenie było klejnotem Biblioteki Carnegie w Pittsburghu, chętnie odwiedzanym przez darczyńców, naukowców i dziennikarzy.

Jesienią 2016 roku władze zdecydowały, że nadszedł czas, aby przeprowadzić audyt kolekcji i w tym celu zatrudnili Pall Mall Art Advisors. Kerry-Lee Jeffrey i Christiana Scavuzzo rozpoczęły go 3 kwietnia 2017 r. W ciągu godziny pojawiły się kłopoty. Jeffrey szukała Historii plemion indiańskich Ameryki Północnej Thomasa McKenneya i Jamesa Halla. To przełomowe dzieło zawierało 120 ręcznie kolorowanych litografii, będących dokumentacją ubiorów i praktyk duchowych rdzennych Amerykanów, którzy odwiedzili Waszyngton w celu zawarcia traktatów z rządem. 

Trzytomowy zestaw z lat 1836–1844 byłby atrakcją każdej bibliotecznej kolekcji, ale wersja z Carnegie była schowana na najwyższej półce na samym końcu rzędu. Kiedy Jeffrey odkryła dlaczego, o mało nie dostała ataku serca. - Niegdyś to było grube tomisko - wspomina. – A wszystkie wspaniałe ilustracje zostały wycięte z opraw.

Najbardziej znaną książką było pierwsze wydanie rewolucyjnego traktatu matematycznego Izaaka Newtona z 1687 r. wartości ok. 1 mln dolarów

Rzeczoznawczynie odkryły, że wiele bezcennych książek z ilustracjami lub mapami zostało splądrowanych. Ameryka Johna Ogilby'ego - jedno z największych, ilustrowanych, angielskich dzieł o Nowym Świecie, wydrukowane w Londynie w 1671 roku - zawierało 51 tablic i map. Ani śladu.

Kopia La Geographia autorstwa Ptolemeusza, wydrukowana w 1548 r. przetrwała w nienaruszonym stanie przez ponad 400 lat, ale teraz brakowało wszystkich map. W sprawie 18-tomowego zestawu niezwykle rzadkich rycin Giovanniego Piranesiego, wydrukowanych między 1748 a 1807 rokiem, audytorki sucho odnotowały: „Jedyną częścią, która została znaleziona podczas inspekcji, były oprawy. Treść ewidentnie usunięto i należy przyjąć, że jest poza biblioteką”. Wartość rycin Piranesiego oszacowano na 600 000 dolarów.

Stwierdzono zdumiewający stopień grabieży. Wyniki audytu pokazano szefowej Działu Konserwacji Jacalyn Mignognie, która rozpłakała się w swoim gabinecie. 7 kwietnia, pięć dni po rozpoczęciu dochodzenia, Jeffrey i Scavuzzo spotkały się z dyrektorką biblioteki, Mary Frances Cooper i dwoma innymi administratorami. Kolejną fazą ich analizy było określenie, jak bardzo spadła wartość kolekcji. We wtorek 11 kwietnia dyrektor kazała zmienić zamek w Pokoju Oliver. Greg Priore nie dostał nowego klucza.

Jedna z rycin Piranesiego

Chyba jedyną rzeczą, która powstrzymuje pracownika przed kradzieżą zbiorów specjalnych, jest sumienie. Środki bezpieczeństwa mogą udaremnić kradzież z zewnątrz, ale jeśli ktoś chce przywłaszczyć sobie kolekcję, którą zarządza, niewiele go może powstrzymać. 

Inni złodzieje dzieł sztuki i literatury dokładali wszelkich starań, aby nie zwrócić uwagi na swoje czyny. Kradziono przedmioty o niskiej wartości, niszczono wpisy w katalogu, wyrywano ekslibrisy, wybielano stemple biblioteczne. Priore wziął to, co było. Bezczelnie zostawił pieczęcie. Odniósł zdumiewający sukces, większy niż jakikolwiek inny złodziej książek.

Priore i jego żona, która pracowała jako bibliotekarz dziecięcy, nie wiedli wystawnego życia; para mieszkała w skromnym mieszkaniu wypełnionym książkami. Mieli czworo dzieci, które uczęszczały do ​​prywatnych szkół: St. Edmund's Academy, Ellis School i Duquesne University.

Wszystko wskazuje na to, że kierownik popełnił swoje zbrodnie nie po to, aby się wzbogacić, ale raczej, jak powiedział policji, by „utrzymać się na powierzchni”. Na przykład jesienią 2015 roku napisał e-mail do Ellis School z prośbą o przedłużenie czesnego. Kilka tygodni później poprosił urzędników Duquesne o zniesienie blokady na kontach przypisanych dwójce jego dzieci z powodu zalegania z czesnym. W lutym 2016 roku Priore błagał właściciela o przedłużenie opłat za czynsz mieszkania, fałszywie twierdząc, że jego żona została wyrzucona z pracy z powodu zawału. 

Literacki punkt orientacyjny w Pittsburghu - antykwariat Johna Schulmana

Priore mieszkał na tyle blisko Biblioteki Carnegie w Pittsburghu, że mógł dojść do pracy w 15 minut. Jedna trasa wiodła obok słynnego niebieskiego budynku księgarni Caliban, jednego z najbardziej znanych miejsc w mieście. Sklep został założony w 1991 roku przez Johna Schulmana, niewysokiego, krępego mężczyznę z krótko przystrzyżonymi, przerzedzającymi się włosami i siwą bródką wtapiającą się w kilkudniowy zarost.

Schulman rozpoczął sprzedaż książek w latach 80. Towarzyski i pracowity, szybko stał się wiarygodnym biznesmenem w branży. Był członkiem Antiquarian Bookellers' Association of America (ABAA), zasiadając w zarządzie tego stowarzyszenia w kapitule Mid-Atlantic. Był także rzeczoznawcą dla instytucji regionalnych, w tym dla University of Pittsburgh, Carnegie Mellon University i Penn State. Po dziesięcioleciach sprzedaży rzadkich książek, był znany także poza branżą, dzięki występom w „Antiques Roadshow” w sieci telewizyjnej PBS.

Schulman traktował książki, mapy lub druki, które przyniósł mu Priore, tak jak inne rzadkie materiały z dowolnego źródła. Opisywał pojedynczą książkę i umieszczał ją na swojej stronie internetowej. Ale w przypadku przedmiotów z Carnegie stosował jeszcze jeden ważny krok.

Biblia z 1615 roku, skradziona przez Priore'a i sprzedana American Pilgrim Museum w Holandii

Kiedy biblioteka nabywa wartościową, znaczącą księgę, instytucja oznacza ją za pomocą jednego z kilku rodzajów oznaczeń: tuszem, tłoczeniem lub perforacją. Te znaki identyfikują prawowitego właściciela. Większość dużych kolekcji specjalnych, takich jak z Pokoju Olivera, również przykleja ekslibris do wewnętrznej strony okładki.

Aby sprzedać tak oznakowaną książkę, przeciętny złodziej musiałby podrzeć, wyciąć lub odbarwić ten dowód. Gdyby był nieostrożny, zniszczyłby cenny okaz. Schulman znalazł inny sposób na przygotowanie skradzionej książki do sprzedaży. Używając materiałów, które posiadał w swoim sklepie, za każdym razem, gdy dostawał książkę od Priore’a, wyciskał małą czerwoną pieczęć, jasną jak szminka, na spodzie ekslibrisu. Na znaku widniało „Wycofano z biblioteki”.

Chociaż faktycznie istnieje złodziejska tradycja wśród ​​bibliotekarzy i archiwistów, którzy wykradają pozycje z zarządzanych przez siebie zbiorów, to od lat trzydziestych nie było w to zamieszanego tak renomowanego handlarza jak Schulman. W latach 70. i 80. ekstrawagancki księgarz z Teksasu i były prezes ABAA, John Jenkins, zarabiał na sprzedaży kradzionych i podrobionych przedmiotów bibliotekom i kolekcjonerom. Jednakże większość jego nadużyć ograniczała się do Teksasu i nikt, kto go znał, nie był zaskoczony, gdy sprawa wyszła na jaw. Był on zadłużonym hazardzistą, który spalił własny sklep za pieniądze z ubezpieczenia, a jego życie zakończyło się w 1989 r. strzałem w głowę (wciąż nie wiadomo, czy to było zabójstwo, czy samobójstwo).

Schulman, stale obecny na międzynarodowych targach książki, wydawał się równie solidny jak każdy uczciwy księgarz w branży – co czyniło go idealną przykrywką dla Priore’a. Kierownik nie mógł ryzykować bezpośredniego kontaktu z handlarzami lub kolekcjonerami przy tak drogich pozycjach. Priore po prostu nie mógłby działać bez pomocy i kontaktów Schulmana - a Schulman nie mógłby uzyskać dostępu do cennych nabytków bez Priore'a.

Jedno z dzieł Edwarda Curtisa 

Greg Priore przeczuwał, że zostanie złapany sześć miesięcy przed faktem. Jesienią 2016 roku, kiedy administracja biblioteki dyskutowała nad możliwością audytu, argumentował przeciwko temu. Jego upór koledzy przypisywali charakterowi typowemu dla bibliotekarza, któremu wydaje się, że „włada źródłem wiedzy ludzkości”. Mimo to administracja zdecydowała się przystąpić do audytu.

Priore rozmawiał o tym z Schulmanem, a księgarz próbował pomóc swojemu dostawcy. Wysłał liczne e-maile z szeregiem możliwych wyjaśnień, dlaczego brakuje wielu pozycji. Jedne przedmioty miały być w restauracji, inne były wypożyczone. Schulman zachęcał Priore do sporządzenia dokumentów potwierdzających to. Zasugerował również, by zwalić winę na nieżyjącego, byłego dyrektora biblioteki, ale żadna z metod nie przekonała późniejszych śledczych. 

Kiedy władze biblioteki przeprowadziły rozmowę z kierownikiem Pokoju Olivera 18 kwietnia 2017 r., zdradził on, że praktycznie wszyscy mieli dostęp do zbiorów: katalogujący, stażyści, wolontariusze, a nawet pracownicy, którzy naprawiali dach.

Ostatecznie jednak nie było sposobu, aby ukryć ten 25-letni "napad". Brakowało tysięcy tablic, map i fotografii. Nie mógł tego zrobić stażysta lub dekarz w czasie przerwy obiadowej. W kwietniu Priore został zawieszony, a w czerwcu zwolniony.

Policja w Pittsburghu rozpoczęła formalne dochodzenie w czerwcu, a 24 sierpnia przeszukała jego dom, a także magazyn i księgarnię Caliban. Następnie przesłuchała Priore. 

W Caliban funkcjonariuszom towarzyszyła Christiana Scavuzzo z Pall Mall Art Advisors. Znalazła między innymi 91 oryginałów Edwarda Curtisa i siedem map z Atlasu Maior. Policja znalazła stempel, którym Schulman bezprawnie „wycofywał książki z biblioteki”.

ZWROTY BIBLIOTECZNE

Bill Claspy jest absolwentem Case Western Reserve University, z tytułem licencjata i magistra literatury angielskiej, a obecnie kierownikiem zbiorów specjalnych w głównej bibliotece uniwersytetu. W sierpniu 2018 roku otrzymał e-mail od Lyle'a Grabera, detektywa z biura prokuratora okręgowego hrabstwa Allegheny w Pensylwanii, dotyczący niedawno zakupionej książki o astronomii. „Przeglądając dowody w sprawie” - napisał Graber - „wydaje się, że w 2016 roku kupił Pan Quaestiones in Theoricas in Georgii Purbachii od Caliban Books. Niestety, jest bardzo możliwe, że książka ta jest jedną z tych, które zostały skradzione z Biblioteki Carnegie i sprzedane niczego nie podejrzewającemu kupującemu, takim jak Pan”.

Claspy porównał opis książki od detektywa, a także od Shulmana oraz znaki wycofania jej z biblioteki. Wkrótce niechętnie, ale starannie zapakował książkę i odesłał ją do Pensylwanii.

Na konferencji prasowej w Pittsburghu w 2019 roku prokurator okręgowy hrabstwa Allegheny, Stephen Zappala, omawia odzyskanie Biblii z 1615 roku

Mniej więcej w tym samym czasie alarmujący list otrzymał prywatny kolekcjoner Michael Kiesel, który również był zmuszony zwrócić swój inkunabuł. Dziesiątki osób - prywatnych kolekcjonerów, bibliotekarzy i handlarzy rzadkimi okazami - otrzymało w sierpniu podobne listy. Zwracali książki i dokumenty do hrabstwa Allegheny, gdzie stały się one częścią małej, ale niezwykle cennej biblioteczki pod nadzorem prokuratora okręgowego.

W styczniu ubiegłego roku Priore przyznał się do kradzieży, a Schulman do przechowywania i sprzedaży oraz fałszowania dzieł. Wytyczne dotyczące takich przestępstw zalecają standardową karę od 9 do 16 miesięcy pozbawienia wolności, ale uwzględniają możliwość zaostrzenia kary do 25 miesięcy za kratkami.

Doradcy Pall Mall Art spędzili miesiące na szacowaniu wartości każdego z przedmiotów zniszczonych lub skradzionych przez Priore i Schulmana. Doszli do wniosku, że to około 8 milionów dolarów, ale nawet ta liczba jest zaniżona, bo wiele arcydzieł nie było na sprzedaż.

Claspy argumentował, że wartości tak rzadkich książek, map i dokumentów nie można mierzyć wyłącznie pieniędzmi. „Ta zbrodnia nie była tylko zbrodnią przeciwko mojej bibliotece czy Carnegie, była to zbrodnia przeciwko dziedzictwu kulturowy, przeciwko nam wszystkim” - napisał do sędziego. Dyrektor Biblioteki Uniwersytetu w Pittsburghu, Kornelia Tancheva, napisała, że kradzież tak cennych książek, „zwłaszcza z biblioteki publicznej, jest rażącym przestępstwem przeciwko kulturze i dobru publicznemu”.

Co więcej, doradcy Pall Mall Art zastanawiali się, jakie książki mogłyby zostać przekazane bibliotece w przyszłości, z korzyścią dla mieszkańców Pittsburgha, gdyby Greg Priore nie zniszczył reputacji biblioteki, jak również jej zasobów. Zgubny wpływ na darczyńców jest jednym z powodów, dla których wiele bibliotek po wykryciu strat w swoich zbiorach milczy.

Domagano się surowej kary od sędziego Alexandra Bicketa. 18 czerwca Priore przeprosił za swoje kradzieże („Jest mi bardzo przykro z powodu tego, co zrobiłem”). - Nie chcemy przeprosin – powiedziała dyrektor Biblioteki Carnegie do sędziego. - Jakiekolwiek przeprosiny od tych złodziei są bez znaczenia. Przykro im tylko, że odkryliśmy to, co zrobili. 

Sędzia Bicket skazał Grega Priore'a na trzy lata aresztu domowego i 12 lat w zawieszeniu. Schulman otrzymał 4 lata aresztu domowego i 12 lat w zawieszeniu. 

Schulman po wstępnym oskarżeniu w Sądzie Miejskim w Pittsburghu w lipcu 2018 r.

Po ogłoszeniu wyroków Carole Kamin, członkini zarządu Carnegie Natural History Museum, napisała do Pittsburgh Post-Gazette, że zwolennicy lokalnych organizacji non-profit „byli zbulwersowani niewiarygodnie niskimi wyrokami”. Natomiast wielu księgarzy mówiło, że wierzy w niewinność Schulmana, mimo oczywistych dowodów fałszerstwa.

Sprawa podzieliła środowisko, które wciąż nie podniosło się po długoletniej kradzieży i antykwarystycznej aferze. Również zamożni patroni zaczęli dokładniej przyglądać się kolekcjom, które wspierają finansowo. Całej sprawie przewrotności dodaje fakt, że Schulman pracował także w Komisji ds. etyki i standardów w Amerykańskim Stowarzyszeniu Antykwariuszy. Jak widać, najciemniej jest pod latarnią, a w tym wypadku - pod lampą biblioteczną.

źródło: [1]

0.1499969959259