Kobiety 100 lat temu w Afganistanie miały lepiej niż przedwojenne Polki
Kobiety 100 lat temu w Afganistanie miały lepiej niż przedwojenne Polki Kobiety 100 lat temu w Afganistanie miały lepiej niż przedwojenne Polki

Afgańskie dwudziestolecie było nad wyraz nowoczesne i nowatorskie. Kobieta została ministrem, Afganki studiowały na koszt państwa za granicą, a organizacje feministyczne były wspierane przez władzę. W tym czasie Polki mogły pomarzyć o równouprawnieniu.

W roku 1926 afgańska królowa Soraja przemówiła z okazji siódmej rocznicy odzyskania niepodległości i pokonania Brytyjczyków. Władczyni wystąpiła publicznie, w zachodnim stroju, z odsłoniętą twarzą. Powiedziała:

„Niepodległość należy do wszystkich z nas i dlatego ją świętujemy. Czy myślicie, że nasz naród już u swego zarania potrzebuje, by służyli mu tylko mężczyźni? Kobiety też powinny odegrać swoją rolę, tak jak było w początkach naszej historii i w początkach islamu.

Na przykładzie naszych poprzedniczek musimy się uczyć, że obowiązkiem nas wszystkich jest praca na rzecz rozwoju narodu. I że pracy tej nie da się wykonywać bez należytej wiedzy. Powinnyśmy w takim razie zdobywać tak wiele wiedzy, jak to tylko możliwe, tak byśmy mogły właściwie służyć społeczeństwu”.

Jej apel był głęboko przemyślany i trafił do społeczeństwa dzięki odwołaniom do zasad wiary i historii. Soraja przypomniała, że walka o prawa kobiet rozpoczęła się już na przełomie XIX i XX stulecia. Przyniosła ze sobą zadziwiające zmiany w niezwykle ortodoksyjnej i patriarchalnej kulturze Afganistanu.

Początki równości

Już panujący w latach 1880-1901 Abdur Rahman Khan anulował archaiczne prawo, w myśl którego każda wdowa miała obowiązek poślubić najbliższego męskiego krewnego swego zmarłego męża.

Podniósł także minimalny wiek, w jakim dozwolone było małżeństwo, by panna młoda była młodą kobietą, a nie dzieckiem. Wreszcie dał kobietom prawo do rozwodów. Wprawdzie ograniczone, ale w II Rzeczpospolitej podobnych uregulowań nie wprowadzono nigdy.

Jak zauważa Nancy H. Dupree, za liberalizacją stała żona Khana Bobo Jan, która jako pierwsza monarchini Afganistanu: „pojawiła się publiczne w europejskim stroju i z odsłoniętą twarzą. Jeździła konno i odbywała ćwiczenia wojskowe wraz ze swoimi dwórkami. Przejawiała głębokie zainteresowanie polityką, a nawet przeprowadziła szereg delikatnych pertraktacji między rywalizującymi kamarylami”.

Soraya (3) i Amanullah (2) podczas wizyty w Polsce w 1928 roku

„Doceniajmy kobiety świata”

Feministyczne trendy wspierał także wysoko postawiony intelektualista i polityk, Mahmud Tarzi, który postulował przyznanie kobietom pełnych praw obywatelskich, na równi z mężczyznami. W wydawanym przez siebie czasopiśmie jego małżonka redagowała rubrykę „Doceniajmy kobiety świata”.

Dzięki temu działaczowi otwarto pierwszą w Afganistanie szkołę dla dziewcząt, z angielskim jako językiem wykładowym. Ale chyba jego największym osiągnięciem i potwierdzeniem prokobiecej polityki było wychowanie własnych córek. To właśnie jedną z nich była Soraja Tarzi – jedna z najbardziej wpływowych kobiet ówczesnego świata. Żona króla Amanullaha i władczyni Afganistanu od 1926 roku.

Ministra edukacji

Soraja nie chciała być tylko doradczynią męża i miewać na niego nieoficjalny wpływ. Za zgodą króla została ministrą edukacji wspierając go w pracy nad nowoczesną konstytucją Afganistanu.

Razem walczyli przeciwko powszechnej w kraju poligamii i forsowali edukację dziewcząt nie tylko w stołecznym Kabulu, ale i na prowincji. Zachęcali do studiowania i finansowali utalentowane kobiety. Piętnaście z nich trafiło na ich koszt na studia w Turcji.

Królowa Soraja założyła pierwsze kobiece czasopismo w Afganistanie, a jej szwagierka, Kobra, zainicjowała powstanie Organizacji Ochrony Kobiet, zwalczającej archaiczne zwyczaje, uprzedzenia i akty dyskryminacji. W publicznej administracji pracowały dziesiątki kobiet zaangażowanych w równość Afganek i Afgańczyków.

Wojna domowa

Kto wie, jak dalej potoczyłaby się historia kraju, gdyby nie wojna domowa, która przerwała rewolucyjne zmiany kulturowe. W jej efekcie Amanullah abdykował, a para królewska udała się na wygnanie do Indii. Afganistan poszedł zupełnie inną drogą, którą właściwie nadal kroczy.

Z pewnością liberalne przemiany odbywały się zbyt szybko i trafiły na bardzo trudny okres w dziejach Azji Południowej. Nie zmienia to jednak faktu, że uprawnienia kobiet i działania feministyczne w Afganistanie, były nieporównanie większe i intensywniejsze niż te w II Rzeczpospolitej.

źródło: [1]

0.11836385726929