Pierwszy polski irokez warchoła Łaszcza
Pierwszy polski irokez warchoła Łaszcza Pierwszy polski irokez warchoła Łaszcza

Słowo, które nie znika z polskiej polityki od setek lat, pojawiło się w zapisach już w XV wieku. „Warchoł” w znaczeniu „kłótnia”, „zamieszanie”, „spór”, występuje w kazaniach Piotra Skargi także jako „awanturnik”, upierdliwy osobnik naprzykrzający się otoczeniu. Skarga używa tego pojęcia zarówno przeciwko tym ze szlachty, którzy nie uznawali władzy królewskiej, jak i lokalnym drapichrustom.

Jednym z najsłynniejszych warchołów w polskiej historii jest Samuel Łaszcz herbu Prawdzic, wspominany w „Ogniem i mieczem” Sienkiewicza.

Ten niecny wichrzyciel, choć niepozbawiony uroku osobistego, żył w latach 1588 – 1649 i był strażnikiem koronnym. Wywodził się z uboższej linii Łaszczów zwanych Tuczapskimi, osiadłych w województwie bełskim. Jego mistrzem był inny nieprzeciętny awanturnik i burzyciel porządku publicznego Jerzy Niemirycz. Łaszcz, dzięki usługom dla Rzeczpospolitej, bohaterstwie i protektoracie hetmana Stanisława Koniecpolskiego, mógł w zasadzie bezkarnie swawolić i grabić.

Stanisław Koniecpolski

Pierwszy wyrok banicji na niego zapadł za udział w spaleniu miasteczek Jarosławek i Michałówek. Skrył się na wszelki wypadek na Niżu i powrócił po dwóch latach, by walczyć w wyprawie chocimskiej jako rotmistrz, dzięki czemu awansował na chorążego podolskiego.

Oprócz dużej znajomości topografii kresowej i umiejętności w podchodzeniu Tatarów, zasłynął z przywództwa kampanii straceńców, którzy rabowali, gwałcili i wymuszali okupy. Jednym ze sztandarowych manewrów chorążego było oddawanie wiosek pod zastaw, a potem usuwanie siłą opornego wierzyciela. W ciągu przeszło 20-letniej samodzielnej aktywności Łaszcza nazbierało się aż 236 banicji i 37 infamii. Podobno niektórymi wyrokami podszywał sobie poły płaszcza.

Złej sławie towarzyszyła jego zadziwiająca dbałość o wizerunek. Samuel ubierał się jaskrawo i kultywował modę wysoko podgolonych czupryn, kreując w ten sposób tzw. łaszczówkę.

Ten „irokez” szybko znalazł naśladownictwo w całej Polsce. „Pierwszy strzyżenia wysoko czupryny wynalazca” – pisał o nim Niesiecki. Łaszcz nie był twórcą tej fryzury, ale jej reformatorem, który zmodyfikował kształt, rozmiar i wysokość podgolenia. 

Polacy nosili się „czubato” znacznie wcześniej. Nuncjusz papieski opisując postać kanclerza Zamojskiego, wspominał: „capelli canuti col zuffo alla Polacca”, czyli „włosy siwe z czubem polskim”. Ludwik Decjusz, opisując czasy Zygmunta I Starego, donosił, że po zwycięstwie nad Tatarami Krymskimi pod Łopusznem w 1512 r., Polacy radykalnie zmienili swoją tradycyjną szafę i cywilizowaną fryzurę. Zarzucili długie szaty oraz przestali zapuszczać włosy, które zwyczajowo kręcili w loki lub pletli w warkocze. Zaczęli podgalać głowę dookoła, chociaż ganił ich za to jeszcze w 1605 r. poeta Stanisław Witkowski pisząc, iż „łbów wygolonych pradziady nie znały”.

W połowie XVII w. golone łby z czubem stały się obowiązującą modą szlachecko-polskiej elegancji, co potwierdzała w 1645 r. madame de Monteville: „Na głowach mają futrzane czapy, a głowy podgolone tak, że tylko na górze zostawia się małe czuby z włosów”.

Koniec Koniecpolskiego i Łaszcza

Gdy protektor awanturnika zmarł, zirytowani bezkarnością mieszkańcy, wrogowie i urzędnicy zaczęli się domagać anulowania królewskich glejtów dla Łaszcza. Pozbawiono go królewszczyzn i bezprawnie trzymanych włości. Zmarł w Krakowie, opuszczony przez rodzinę i przyjaciół. Przy łożu śmierci był jedynie grajek Cygan i wierzyciele, którym zamiast pieniędzy ofiarował melodię na skrzypcach. Przy jej dźwiękach zmarł 15 lutego 1649 roku pogiąwszy legendarną fryzurę na swej gorącej głowie.

źródło: [1]

0.065647125244141