Pierwszy przypadek przedawkowania metamfetaminy: Fin, który uciekał 400 km przed Rosjanami w czasie II wojny św.
Pierwszy przypadek przedawkowania metamfetaminy: Fin, który uciekał 400 km przed Rosjanami w czasie II wojny św. Pierwszy przypadek przedawkowania metamfetaminy: Fin, który uciekał 400 km przed Rosjanami w czasie II wojny św.

W ostatnich latach coraz częściej pojawiają się informacje o przedawkowaniu narkotyków. Na fali popularności serialu Breaking Bad pojawiły się też nowe laboratoria prowadzone przez rządnych kasy i adrenaliny nauczycieli chemii. Ale meta została zsyntetyzowana już w 1893 roku i od tego czasu zdążyła znaleźć zastosowanie jako lek na otyłość, a także środek pobudzający podczas II wojny światowej.

Podawano go głównie lotnikom i czołgistom pod nazwą pervitin. Stosowali ją naziści w ilościach hurtowych, ale również alianci. „Sztukasy” jedzono jak dropsy, co z miało przełożenie na blitzkrieg (wojnę błyskawiczną).

Już na Olimpiadzie w Berlinie w 1936 roku sportowcy stosowali legalny wtedy doping w postaci amfetaminy. Innymi słowy narkotyki były wszechobecne i przyczyniły się zarówno do wielu rekordów sportowych, jak i brawurowych lub okrutnych działań podczas wojny.

Pierwszym udokumentowanym przypadkiem przedawkowania mety była historia pewnego Fina, Aimo Koivunena, który przeszedł kilkutygodniowy, legendarny trip w marcu 1944 roku. Dzisiaj wiemy, że efektem przedawkowania kryształu może być ekstremalna paranoja, siódme poty, kołatanie serca, splątanie, delirium, drgawki, wymioty, biegunka, bezsenność, zawał, zapaść – w dowolnej kolejności. Ale Aimo wtedy o tym nie wiedział.

Mała dawka historii

Dla fińskiego żołnierza walczącego ze Związkiem Radzieckim w 1944 roku, nie liczyły się takie drobnostki. Z wyjątkiem krótkiego okresu w latach 1940-41, Finowie toczyli wojnę ze swoim komunistycznym sąsiadem od 1939 roku. Wtedy to zostały zdecydowanie odrzucone żądania Stalina wobec Finlandii, aby przekazała kilka swoich ważnych portów i terenów w pobliżu Sankt Petersburga oraz na dalekiej północy. Te lokalizacje stanowiły część Imperium Rosyjskiego od 1809 do 1917 roku, ale nie chciały zrzec się swojej niepodległości. To spowodowało, że Stalin zarządził inwazję na Finlandię.

Sowiecko-fińska wojna zimowa, znana po fińsku jako Talvisota, odsłoniła wszystkie słabe punkty milionowej armii Stalina. 300 tysięcy Finów stawiło jej niezwykły opór broniąc swej niezależności (rzecz jasna, nie tylko dzięki metamfetaminie).

Zamarznięty Rosjanin ustawiony przez Finów ku przestrodze

Armia Czerwona przeważała liczebnie i militarnie, więc to była kwestia czasu, gdy postawi na swoim i uzyska to, czego żąda. Fiński rząd ustalił warunki ze Stalinem na początku 1940 roku, oddając mu część ziem, o które walczył. Na szczęście Stalin był coraz bardziej zaabsorbowany Hitlerem i stracił zainteresowanie Finlandią, która tylko czekała na odwet. Kiedy nadarzyła się okazja odzyskania ziem w 1941 roku, dołączyli do Hitlera w czasie Ataku na ZSRR.

Mimo nacisków Fuhrera, Finowie upierali się, że są zainteresowani jedynie odzyskaniem ziemi, która wcześniej była ich własnością. Nie chcieli walczyć poza granicami swego kraju. W Finlandii te walki znane są jako Jatkosota, czyli wojna kontynuacyjna.

Walki wokół Sankt Petersburga, wówczas zwanego Leningradem, trwały 900 dni, zanim Sowieci wyparli najeźdźców. W Laponii Finowie i Niemcy toczyli walkę z Armią Czerwoną do późnej fazy wojny, kiedy to Sowieci zaczęli wypierać swoich wrogów z powrotem na ziemie fińskie.

Duża dawka histerii

Aimo Koivunen był na patrolu narciarskim na południe od najważniejszego rosyjskiego miasta portowego Murmańska w marcu 1944 roku. Nagle jego jednostka została zaatakowana i otoczona przez żołnierzy Armii Czerwonej. Wraz z kilkoma towarzyszami Koivunenowi udało się uciec z okrążenia, ale w ferworze walki żołnierze stracili się z pola widzenia.

27-letni Aimo miał przy sobie zapasy metamfetaminy dla całej jednostki. Pervitin był na wyposażeniu żołnierzy niemieckich i fińskich, by nie spali podczas służby wartowniczej i mieli siłę na długie patrole w trudnych warunkach. Podczas wielogodzinnej ucieczki przed Rosjanami Koivunen był osamotniony i na skraju wyczerpania.

W półmroku wyciągnął Pervitin, który trzymał w buteleczce. Skostniałymi palcami nie mógł wyjąć ani jednej pigułki, więc frustrowany wychylił całą zawartość wprost do ust, nieświadomy tego, jakie będą konsekwencje. Dowództwo dopuszczało przyjęcie 6 tabletek na dzień.

Gdy trzydzieści pigułek trafiło do jego przewodu pokarmowego, Aimo poczuł spodziewany przypływ energii. Ruszył na nartach i po przejechaniu kilkuset metrów dopadły go omamy wzrokowe i słuchowe. Wpadł w delirium, a potem stracił przytomność i zaległ w zaspie przy dwudziestostopniowym mrozie.

Kiedy się ocknął, nie wiedział gdzie jest i dokąd ma iść. Nie miał żadnych zapasów poza wodą, nie widział też żadnego ze swoich towarzyszy. Załączyła mu się paranoja i strach przed Rosjanami. Wziął karabin i na nartach ruszył w nieznanym kierunku. Natknął się na jakąś ziemiankę, w której postanowił spędzić noc. Jakby tego było mało, zbliżając się do niej nadepnął na minę. Wybuchła poważnie go raniąc, ale podniósł się i postanowił otworzyć drzwi. Wtedy nadepnął na drugą minę, która zniszczyła ziemiankę, a Aimo przeleciał 20 metrów w powietrzu lądując w zaspie.

Ranny przeleżał tydzień w śnieżnej jamie czekając na pomoc, która nie nadeszła. Cudem nie zamarzł. Efekty przedawkowania słabły, ale nie minęły. Speed pozbawił go apetytu, ale organizm domagał się czegoś do jedzenia. Aimo żywił się pączkami sosny. Udało mu się upolować sójkę syberyjską, zwaną również „złowrogą”. Rozszarpał ptaka zębami i zjadł na surowo. W końcu między jednym atakiem paniki a drugim, zdesperowany założył narty i pojechał dalej.

Następnie w ciągu 2 tygodni przejechał 400 kilometrów. Wydawało mu się, że nie jest sam, bo w wyniku halucynacji rozmawiał ze swoimi kompanami z jednostki. Przypadkiem odnalazł go niemiecki patrol i zabrał do fińskiego szpitala. Zmierzono mu tętno, które wynosiło 200 uderzeń na minutę oraz wykonano pozostałe badania. Okazało się, że waży tyle co dobry kurczak – 43 kilogramy.

Wycieńczony Aimo Koivunen stracił palce w wyniku odmrożenia, ale doszedł do siebie i został uznany za inwalidę. Jego trip wyszedł na jaw dopiero w 1978 roku, gdy opisał go w opowiadaniu wysłanym na konkurs związany z opowieściami z czasów II wojny światowej. Uzyskał w nim drugą nagrodę. 

Żył 72 lata. Jego syn, Mika, uważa, że metamfetamina uratowała ojcu życie.

Źródło: [1][2]

0.16864895820618