„Tiger” Kim Dzong Il – najlepszy golfista świata i inne dziwy z Korei Północnej
„Tiger” Kim Dzong Il – najlepszy golfista świata i inne dziwy z Korei Północnej „Tiger” Kim Dzong Il – najlepszy golfista świata i inne dziwy z Korei Północnej

Ciekawostek z kraju nieistniejącej opozycji, przemocy, nieszczęścia i wszelkiego zła wciąż przybywa. Pieśni o Korei Północnej sławi nie tylko ichnia telewizja rządowa, ale i radio, które musi być obowiązkowo zawsze włączone i dobrze słyszalne w każdym mieszkaniu i zagrodzie. Przyjrzyjmy się kilku cechom, które sprawiają, że mieszkańcy Kraju Nigdy Niezachodzącego Słońca, są najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi.

Golfem i młotem

Wszyscy wiemy, że najlepszym golfistą świata jest Tiger Woods, ale ta wiedza nie dotyczy Korei Płn. Tam jest on tylko afroamerykańskim ugniataczem trawy wyposażonym w drogi kij. W KRLD rekordzistą jest Ten, który zrodził się w środku srogiej zimy, a natenczas zakwitły kwiaty i ptaki przemówiły ludzkim głosem, czyli Kim Dzong Il.

Zdołał on w zaledwie 34 strzały „pokonać” pole, na które przeciętnie potrzeba 72 uderzenia. Pobił przy tym wszystkie rekordy, szybkości, strategii, precyzji – a co najciekawsze, kij trzymał po raz pierwszy w życiu. Genialny golfista nie poprawił północnokoreańskich mediów, które błędnie zinterpretowały lub wręcz podkoloryzowały jego wyniki. Cóż, im większy przywódca, tym bardziej jest bezbłędny.

Rzut za 8 punktów

Syn wybitnego golfisty – wielbiciel koszykówki (metr pięćdziesiąt w kapeluszu) Kim Dzong Un, tak bardzo pragnął prześcignąć ojca, że zmienił zasady gry w kosza. Na szczęście nadal wrzuca się piłkę tam, gdzie wcześniej, ale wsady nagradzane są 3 punktami, rzuty z parkietu w trzech ostatnich minutach spotkania – 8 punktami, a rzuty "za trzy" warte są 4 punkty, o ile piłka nie dotknie obręczy. Wprowadził też lekką karę za nietrafienie z rzutu wolnego – traci się wtedy jeden punkt (a mógł zabić!). 

Góry bogactwa

Kraj ma wiele złóż naturalnych, tylko nie ma czym je wydobyć. Mogłyby one odmienić oblicze kraju, chociaż z pewnością wierchuszka przejęłaby wszystkie zyski, a mieszkańcy nadal klepaliby biedę. Póki co, brak technologii do pozyskania złóż minerałów uniemożliwia dokopanie się do dobrobytu. Nikt też z Zachodu nie kwapi się do pomocy państwu najlepszego golfisty i wielbiciela koszykówki.

Volviki za 320 mln dolców

Szwecja to ufny kraj. Chciała w połowie lat 70. zrobić biznes z KRLD. Volvo dostarczyło 1000 egzemplarzy modelu 144, który miał opinię pojazdu luksusowego. Koreę wspierał ZSRR, a współpraca ze Skandynawami zapowiadała się tak dobrze, że Szwecja jako pierwszy zachodni kraj otworzyła swoją ambasadę w Pjongjangu. Niestety potem przyszedł kryzys, kasa się skończyła, a Szwedzi nie zobaczyli ani grosza. Po uwzględnieniu kar i odsetek, dług Korei za same auta przekroczył 320 milionów dolarów.

Wybory jednego kandydata

Prawdziwe, bezproblemowe wybory istnieją tylko w Korei Północnej. Nie musisz się specjalnie zastanawiać, bo kandydat jest jeden, w dodatku właściwy! Na karcie do głosowania znajduje się tylko jego nazwisko, ale można zagłosować przeciwko niemu przekreślając czerwonym krzyżykiem nazwisko. Ponieważ taka sytuacja rzadko się zdarzała (komisja patrzy na każde głosowanie, a taki czyn byłby uznany za zdradę i karany śmiercią), to zmieniono wspaniałomyślnie „skreślanie” na tradycyjną kratkę, w której stawia się krzyżyk przeciwko jedynemu kandydatowi. Wciąż nieznane są przypadki wstawienia krzyżyka w tej kratce, ale wieść niesie, że obok krateru Pektu-san, koło Niebiańskiego Stawu urodziło się dziecko, które ma zamiar w niedalekiej przyszłości to zrobić.

źródło: [1]

0.16448378562927