Z OSTATNIEJ CHWILI: Puścił bąka przy wrocławskiej policji, dostał wyrok
Z OSTATNIEJ CHWILI: Puścił bąka przy wrocławskiej policji, dostał wyrok Z OSTATNIEJ CHWILI: Puścił bąka przy wrocławskiej policji, dostał wyrok

Aleksander Be! Mężczyzna usłyszał przed wrocławskim sądem jeden z najsurowszych wyroków w wolnej Polsce za jedno z najbardziej ulotnych wykroczeń, jakim okazało się oddanie gazów w przestrzeni miejskiej. 20 godzin prac społecznych dla Aleksandra B., który w czasie legitymowania go przez patrol policyjny pozwolił sobie na obrazę majestatu mundurowych i wydał niestosowny dźwięk kryminogennym zwieraczem.

Do incydentu doszło 1 kwietnia przy ul. Olszewskiego na Biskupinie. Powodem zatrzymania mężczyzny było bezcelowe przemieszczanie się podczas ogólnopolskiego lockdownu. Aleksander B. nie potrafił wyjaśnić, dlaczego nie siedzi w domu jak reszta społeczeństwa, tylko snuje się jak przysłowiowy bąk po gaciach. Groziło mu za to do 500 zł grzywny i można domniemywać, że gdy usłyszał od funkcjonariuszy tę kwotę, puścił mu zwieracz, co uznano za „nieobyczajny wybryk”. A za to może grozić nawet miesiąc w więzieniu (być może nawet w izolatce, by odseparować śmierdziela od pozostałych, kulturalnych więźniów).

Dziennikarze Gazety Wrocławskiej oceniają, że to najsurowszy znany im wyrok związany z epidemią wydany przez wrocławski sąd.

Warto wspomnieć, że w wielu kulturach oddawanie gazów jelitowych uchodzi za nieodpowiednie i naganne. Jednocześnie, jak wiemy z historii ludzkości, wypierdziany dźwięk w każdej cywilizacji jest powszechnym przedmiotem żartów. Rozumieją to Papuasi, Skandynawowie, mieszkańcy Kongo, nawet i Belgowie. Sam Salvador Dali poświęcił tej smrodliwej sztuce najdłuższy rozdział swego Dziennika Geniusza dokonując historycznej klasyfikacji w formie nieczystej róży wiatrów.

Jednak sąd wrocławski był nieugięty. Żadne „pierdu, pierdu” nie przekonało władzy sądowniczej w tej oczywistej sprawie. Wyrok nakazowy został wydany bez rozprawy. Aleksander B. może się cieszyć, że nie złapał go na gorącym uczynku sanepid, bo jak wiemy tu kary mogą wynieść nawet 30 tysięcy złotych. Mimo że Polacy są znani z wielkiego serca i chętnie zbierają pieniądze na cierpiących obywateli, to trudno sobie wyobrazić, by Aleksander B. uzbierał 30 000 "wypierdkowego" na siepomaga.pl. 

źródło: [1]

0.16071510314941