Astronomowie odkryli w kosmosie ogromny „tajemniczy obiekt” 800 mln lat świetlnych od Ziemi
Astronomowie odkryli w kosmosie ogromny „tajemniczy obiekt” 800 mln lat świetlnych od Ziemi Astronomowie odkryli w kosmosie ogromny „tajemniczy obiekt” 800 mln lat świetlnych od Ziemi

Astrofizycy natknęli się na obiekt, którego wcześniej nigdzie nie zarejestrowano. Uważają, że może to być „czarna gwiazda neutronowa” - większa niż gwiazdy zdegenerowane powstałe podczas supernowej lub kolapsu białego karła w układach podwójnych. Obiekt ma masę mniejszą niż masa czarnej dziury.

Do tej pory nie wierzono, że takie obiekty mogą istnieć, ale to okrycie spowoduje zredefiniowanie pomysłów związanych z formowaniem się gwiazd neutronowych i czarnych dziur. Nic dziwnego, że naukowcy nie kryją podekscytowania. Znalazł go międzynarodowy zespół korzystający z wykrywaczy fal grawitacyjnych we Włoszech i Stanach Zjednoczonych.

Charlie Hoy, doktorant z Cardiff University, był jednym z tych, którzy pracowali nad badaniem. W rozmowie z BBC News powiedział: - Nie możemy wykluczyć żadnych interpretacji. Nie wiemy, co to jest i dlatego to jest tak ekscytujące.

Jego zespół, pracujący dla LIGO-Virgo Scientific Collaboration, korzysta z ogromnych detektorów laserowych - o długości całego kilometra - które są w stanie rozpoznać drobne fale w czasoprzestrzeni, spowodowane kolizją. Brzmi to jak z filmu science fiction. Kolizja tego obiektu zaobserwowana przez astrofizyków, miała miejsce 800 mln lat temu, bo tyle czasu biegły do nas z prędkością światła fale grawitacyjne wzbudzone zderzeniem.

Detektor fal grawitacyjnych

Hoy nie jest jedynym, którym wstrząsnęło to zjawisko – profesor Nils Andersson z Southampton University mówi, że jeśli tajemniczy obiekt okaże się ciężką gwiazdą neutronową, wówczas należy ponownie przyjrzeć się całej teorii obiektów w kosmosie. - Fizyka jądrowa nie jest nauką precyzyjną. Wciąż nie wiemy, jak zachowuje się siła jądrowa w tak ekstremalnych warunkach, które panują wewnątrz gwiazdy neutronowej. Tak więc każda nasza teoria opiera się na teoretycznych założeniach. – mówi Andersson.

Kiedy największe gwiazdy umierają, zapadają się pod wpływem własnej grawitacji i pozostawiają za sobą czarne dziury; kiedy nieco mniej masywne gwiazdy giną, wybuchają w supernowych i pozostawiają po sobie gęste, martwe resztki gwiazd zwanych gwiazdami neutronowymi.

- Przez dziesięciolecia astronomowie byli zaskoczeni różnicami: najcięższe ze znanych gwiazd neutronowych nie przekraczają 2,5 masy Słońca, a najlżejsze ze znanych czarnych dziur są ponad 5 razy cięższe od Słońca. – kontynuuje badacz.

Nadal nie wiadomo, czy odnaleziony obiekt to najcięższa znana nam gwiazda neutronowa, czy też najlżejsza znana czarna dziura. 

Naukowcy z LIGO [Laser Interferometer Gravitational-Wave Observatory] i Virgo ogłosili odkrycie obiektu z układu GW190814 14 sierpnia 2019 roku.

Zarejestrowany przez nich sygnał odpowiadał drganiom czasoprzestrzeni, jakie rozchodzą się po zderzeniu dwóch zwartych i ekstremalnie gęstych obiektów. Jeden z nich miał masę 23 razy większą niż nasze Słońce, a więc z pewnością był czarną dziurą. Drugi był dziewięć razy lżejszy - 2,6 razy masywniejszy od Słońca.

Artystyczną wizję zderzenia można zobaczyć na poniższym filmie.

Istnieją teorie, że może to być gwiazda kwarkowa – pulsar 3C58 z konstelacji Kasjopei oddalony 10 tys. lat świetlnych od Ziemi (pozostałość po wybuchu supernowej z 1181 roku, o którym pisali chińscy kronikarze). Drugim podejrzanym jest bliższy pulsar RX J1856.5-3754 z konstelacji Korony Południowej, 400 lat świetlnych od Ziemi.

Dr Patricia Schmidt, wykładowca i członek zespołu LIGO, mówi, że dzięki temu odkryciu astrofizycy będą przez jakiś czas zajęci, chociaż prawdopodobnie dużo więcej się już nie dowiemy o tej kolizji. Nie udało się bowiem dojrzeć z Ziemi jej błysku, co może oznaczać, że znajdowaliśmy się zbyt daleko lub powstała w jej wyniku czarna dziura nie wypuściła żadnego świetlnego sygnału. Światło mogło też ulec pochłonięciu przez obłoki gazów i pyłów międzygwiazdowych. 

źródło: [1]

0.16471791267395