Syn Muhammada Aliego mówi, że tata nienawidziłby "rasistowskich diabłów" z Black Lives Matter
Syn Muhammada Aliego mówi, że tata nienawidziłby "rasistowskich diabłów" z Black Lives Matter Syn Muhammada Aliego mówi, że tata nienawidziłby "rasistowskich diabłów" z Black Lives Matter

W czwartą rocznicę śmierci jedyny biologiczny syn Muhammada Aliego mówi, że jego ojciec byłby przeciwny Black Lives Matter. Nazwałby ten ruch „rasistowskim”, a protestujących „diabłami”.

Legendarny bokser i aktywista walczył z rasizmem przez całe życie, ale Muhammad Ali Jr. twierdzi, że jego tata byłby zniesmaczony z powodu przerodzenia się protestów po śmierci George'a Floyda w przemoc i grabieże.

- Nie psuj, nie rozwalaj tego miejsca. - powiedział The Post. - Możesz pokojowo protestować. Mój ojciec powiedziałby: „To diabły. Życie każdego ma znaczenie, nie tylko czarnoskórych”. 

- Białe życie ma znaczenie, chińskie życie ma znaczenie. Bóg kocha wszystkich. Nigdy nikogo nie wyróżnia. Zabijanie jest złe bez względu na to, kim się jest. - powiedział muzułmanin podczas wywiadu.

W sprawie brutalności policji, Ali ogólnie bronił organów ścigania. - Policjant nie budzi się z myślą: „zabiję dziś czarnego albo białego”. Próbują po prostu w jednym kawałku wrócić do domu.

Ojciec i syn

Mówiąc o zabójstwie Floyda z rąk białego policjanta z Minneapolis, Ali Jr. powiedział: - Oficer źle postąpił, ale ludzie nie zdają sobie sprawy, że wcześniej ten facet opierał się podczas aresztowania. Policjant wykonywał swoją pracę, ale zastosował złą taktykę.

Syn boksera zgadza się z prezydentem Trumpem, że Antifa podsycała przemoc przy protestach w sprawie Floyda i powinna zostać nazwana organizacją terrorystyczną.

- Nie różnią się niczym od muzułmańskich terrorystów. Wszyscy powinni dostać to, na co zasłużyli. Robią interesy, biją niewinnych ludzi, niszczą posterunki policji i sklepy. To terroryści, bo terroryzują społeczność. Zgadzam się z pokojowymi protestami, ale Antifa działa, jakby chciała zabić wszystkich wrogów. Black Lives Matter nie jest pokojowym protestem. Antifa nigdy nie chciałaby, by taki był. Powinno się to zdelegalizować.

47-letni ojciec dwójki dzieci mieszka w Hallandale Beach na Florydzie i w ostatnich latach z trudem wiązał koniec z końcem, pracując jako projektant ogrodu i pracownik budowlany. Otrzymuje 1000 dolarów miesięcznego zasiłku z majątku ojca wartego 60 milionów $.

Wielki Ali miał dziewięcioro dzieci - Muhammada Jr., osiem córek i adoptowanego syna, Asaada Amina - z czterema żonami. Junior był czwartym dzieckiem spłodzonym z pierwszą żoną Belindą Boyd, która przeszła na islam i teraz nazywa się Khalilah Ali.

Po tym, jak emerytowany mistrz poślubił w 1986 roku swoją ostatnią kobietę, Lonnie Williams, relacje między synem, a ojcem zaczęły się pogarszać, a w ostatniej dekadzie życia uległy całkowitemu rozpadowi, za co Ali Jr. wini macochę.

Bokser spędził ostatnie dni w swojej posiadłości w Scottsdale w Arizonie. W tym czasie jego syn mieszkał w obskurnym dwuosobowym mieszkaniu w Englewood, w słynącej z przemocy dzielnicy South Side w Chicago. Rozstał się z żoną Shaakirą wkrótce po śmierci ojca 3 czerwca 2016 r.

Mimo silnych napięć między czarną społecznością, a chicagowską policją - zwłaszcza po zastrzeleniu 17-letniego Laquana McDonalda przez oficera skazanego później za morderstwo - Ali Jr. twierdzi, że nigdy nie miał problemów rasistowskich, dlatego broni ją przed oskarżeniami o instytucjonalny rasizm.

Ali Jr. z żoną Shaakirą i córkami 

- Nie wszyscy są źli. Jest garstka policjantów, która powinna trafić do więzienia - mówi. - Nigdy nie miałem złych doświadczeń z glinami. Zawsze byli mili i chronili mnie. Nie mam z nimi problemu.

Ali Jr. mówi tak pomimo dwukrotnego przetrzymywania i przesłuchiwania przez agencję TSA odpowiedzialną za bezpieczeństwo transportu, co miało miejsce w związku z zakazami wprowadzonymi przez Trumpa dla muzułmanów. 

Zamiast tego mężczyzna idzie o krok dalej, nazywając Black Lives Matter ruchem, który dzieli Amerykanów. Jego zdaniem ci „rasiści” stawiają czarnoskórych przeciwko reszcie świata.

Ali Jr. dodaje, że popiera obecnego prezydenta. Uważa, że jego ojciec, który dostał karę więzienia w zawieszeniu za to, że na podstawie przekonań religijnych odmówił udziału w wojnie wietnamskiej - też by go poparł. Pięściarz, który zmagał się z chorobą Parkinsona i zmarł w wieku 74 lat, wydawał się politycznie ambiwalentny przez większość swojego życia. Niegdyś wspierał liberalnego demokratę Jimmy'ego Cartera, a potem optował za reelekcją konserwatywnego republikanina Ronalda Reagana (popieranego tylko przez 9 procent Afroamerykanów).

Ali Jr., Muhhamad Ali i Mike Tyson

- Myślę, że Trump jest dobrym prezydentem. Jest dla wszystkich, nie to, co demokraci, którzy są rasistami. Mówią, że życie czarnoskórych ma znaczenie, a kim oni są, by to głosić? Nawet nie są czarni. Trump jest lepszy niż Clinton i Obama. To, co zapowiadał, to zrobił.

źródło: [1]

0.15561890602112