Koszmar kręcenia Czarnoksiężnika z Krainy Oz
Koszmar kręcenia Czarnoksiężnika z Krainy Oz Koszmar kręcenia Czarnoksiężnika z Krainy Oz

Czarnoksiężnik z Krainy Oz to przyjemna, prosta historia z perspektywy widza. Jednak nie z perspektywy osób pracujących na planie. Film, oparty na opowieści autorstwa L. Franka Bauma, był kiedyś jednym z ulubionych dzieł dla całej rodziny. Nie wszyscy wiedzą jednak, że dla ludzi zaangażowanych w kręcenie filmu, była to stresująca i często niebezpieczna przeprawa. Co takiego działo się na planie Czarnoksiężnika z Krainy Oz

Roszady pracowników

Kluczowi dla produkcji pracownicy przychodzili i odchodzili. Jako pierwszego na stołku reżysera obsadzono Normana Tauroga, jednak już na etapie zdjęć próbnych został on zastąpiony przez Richarda Thorpe'a. Ten również nie nacieszył się swoim stanowiskiem zbyt długo, ponieważ został zwolniony po kilku tygodniach. Producent Mervyn LeRoy w artykule dla The Telegraph tłumaczył to tak: - Thorpe po prostu nie zrozumiał historii… aby nakręcić bajkę, trzeba myśleć jak dziecko. Następnie pałeczkę przejął Victor Fleming, jednak przerwał pracę, aby zająć się kręceniem Przeminęło z wiatrem. Zdjęcia zakończył King Vidor, jednak gdy Fleming wrócił na swoje stanowisko, próbował wyciąć z Czarnoksiężnika kultową piosenkę Over The Rainbow. Na szczęście numer ostatecznie znalazł się w filmie. 

Ból charakteryzacji

Choć praca na planie filmu familijnego wydaje się być bułką z masłem, wcale taka nie była. Odtwórca roli Stracha na Wróble, Ray Bolger musiał całymi dniami chodzić w wielu warstwach makijażu na twarzy, ale nie był to jedyny problem. Jak napisało Vanity Fair, gdy aktor ostatniego dnia kręcenia ściągnął w końcu z twarzy sztuczną, gumową maskę, odkrył, że ma blizny wokół ust i brody. Z kolei Bert Lahr musiał paradować w przepoconym, dusznym stroju Lwa w świetle gorących, studyjnych lamp.

I tak mieli oni lekko, w porównaniu do pierwszego odtwórcy Blaszanego Drwala, Buddy'ego Ebsena. Po skończonych zdjęciach aktor poszedł spać i obudził się w nocy z krzykiem. Okazało się, że miał duszności, skurcze i bóle, wywołane przez aluminium, które z makijażu dostało się wprost do jego ust. W wyniku długiej hospitalizacji aktor stracił rolę na rzecz Jacka Haleya, który nie został poinformowany o kłopotach swojego poprzednika. Studio MGM podobno nie miało wyrozumiałości wobec trudnej sytuacji Ebsena.

Aktorka wcielająca się w postać Złej Czarownicy z Zachodu również nie miała dogodnych warunków pracy. Margaret Hamilton przez długie godziny nosiła na twarzy trującą, zieloną farbę, a cały makijaż podobno wchłonął się w jej skórę. 

Złowrogie płatki śniegu i inne wypadki

Oz to kraina cudów i zaklęć. Jednak odwzorowanie tego w rzeczywistości było koszmarem. Podobno w scenie, w której Dorotka budzi się na polu makowym, przykryta wyczarowanym przez Dobrą Czarownicę kocem z płatków śniegu, do produkcji owego koca wykorzystano azbest chryzotylowy. 

To jednak nie koniec niebezpieczeństw z planu. Margaret Hamiltion, oprócz noszenia trującej farby na twarzy, miała także dotkliwy wypadek, a konkretnie poparzenie. Ogień zostawił poważne blizny na jej dłoni oraz twarzy. Gdy producenci zaproponowali aktorce nakręcenie kolejnej sceny z udziałem ognia, ta odrzuciła ofertę. Wtedy zwrócono się do jej dublerki, Betty Danko, która potem spędziła 11 dni w szpitalu wskutek obrażeń wywołanych płomieniami.

Garland i Gale

Choć Judy Garland, wcielając się w rolę Dorotki Gale, zyskała sobie sympatię widzów, sama nie wspomina dobrze tego doświadczenia. Jak zostało udokumentowane, Hollywood nie traktowało aktorki zbyt dobrze - kazano jej brać pigułki i pracować przez długie, wyczerpujące godziny. Jej rentowność była dla producentów ważniejsza niż stan zdrowia. Na planie miał też miejsce niemiły incydent z udziałem reżysera Victora Fleminga. Nastoletnia Garland zyskała reputację "psującej ujęcia chichoczącej dziewczynki" - jak napisało The Telegraph. Aktorkę zwyczajnie rozbawiły wybryki Berta Lahra, odtwórcy roli Tchórzliwego Lwa. Tym zachowaniem wyraźnie zirytowała Fleminga, który przy wszystkich uderzył ją w twarz i wrzasnął: - W porządku. Wracaj do swojej garderoby!

Zarobki

Gdy w 1985 roku studio Walta Disneya wypuściło nieoficjalny sequel pod tytułem Powrót do Krainy Oz, publiczność niezbyt dobrze przyjęła surowy ton produkcji. Film okazał się komercyjną klapą, ale niewielu wie, że pierwowzór z 1939 roku prawie podzielił jego los. Gdyby film nie zaczął pojawiać się w telewizji, prawdopodobnie nie zyskałby takiej popularności, jakiej się ostatecznie doczekał. Inwestycja w produkcję zwróciła się dopiero po dziesięciu latach. 

Jeśli jesteście zainteresowani Czarnoksiężnikiem, możecie obejrzeć poniższy film, w którym znajdziecie więcej szokujących "wypadków" z Krainy Oz

Źródło: [1]

0.1409649848938