Pompeje: Erotyczne freski w burdelach oznaczały specjalność prostytutki
Pompeje: Erotyczne freski w burdelach oznaczały specjalność prostytutki Pompeje: Erotyczne freski w burdelach oznaczały specjalność prostytutki

Rządni krwi cesarze i bezlitośni wojownicy, brutalne rozrywki i lubieżny styl życia. To znane obrazy starożytnego Rzymu, ale czy tak naprawdę było?

Na przykład Tyberiusz oddawał się orgiom w swojej przytulnej willi na wyspie Capri. Niemniej jednak aż do odkrycia Pompejów pod koniec XVI wieku, sprośne przyjemności starożytnych były ukryte przed naszymi oczami. Miasto z VI w p.n.e. zostało w 79 roku naszej ery całkowicie zasypane kilkumetrową warstwą popiołu w wyniku niespodziewanej erupcji wulkanu Wezuwiusz.

Gdy je przypadkowo odkryto podczas budowy kanału, rozpoczęły się prace wykopaliskowe. Wielokrotnie je przerywano po odnalezieniu seksualnych fresków, które wydawały się ówczesnym badaczom za bardzo nieprzyzwoite, wręcz szokujące. Dopiero w XVIII wieku rozpoczęły się właściwe prace archeologiczne.

W okresie napoleońskim, kiedy na tronie Królestwa Neapolu zasiadał Joachim Murat (1808-1815), prace w Pompejach zintensyfikowano, dzięki zainteresowaniu i wsparciu żony Murata, Karoliny.

Wtedy to zaczęto odkopywanie prawie nienaruszonego miasta – bochenki chleba wciąż czekały w piecu, a ciała i twarze przerażonych mężczyzn, kobiet, dzieci zastygły w ostatnich chwilach życia.

To zdumiewające odkrycie, w którym do dzisiaj trwają wykopaliska, sprawiło, że badacze mogli dokładnie poskładać codzienną egzystencję starożytnych Pompejańczyków. Co jedli, jakie mieli zawody, jak wyglądały ich domy i oczywiście – jak sobie sprawiali przyjemność.

Koparki odsłoniły wiele domów publicznych w Pompejach, o czym świadczą zarówno erotyczne freski i graffiti zdobiące ściany budynków, jak i liczne pokoje z kamiennymi łożami.

Fallus w Pompejach był powszechną ozdobą symbolizującą powodzenie, dlatego malowano go w domach, na ulicach i w sklepach. Najsłynniejszym burdelem był dziesięciopokojowy Lupanare Grande. Lupanar oznaczał wilczą jaskinię, stąd prostytutkę nazywano wilczycą (lupa). Pompeje posiadały 35 lupanarów, co oznacza, że przy 10 tysięcznej populacji jeden burdel przypadał na 71 dorosłych mężczyzn. 

Dwukondygnacyjny Lupanare Grande wybudowano kilka lat przed zniszczeniem Pompejów. Uważano go za jedyny specjalnie zaprojektowany burdel w mieście. Każdy z dziesięciu pokoi miał kamienne łóżko przykryte materacem, na którym prostytutka zabawiała swoich klientów. Dla zachowania czystości budynek posiadał latrynę pod schodami.

Ciekawą cechą burdelu były erotyczne malowidła ścienne. Każde z nich przedstawiało inną pozycję do współżycia. Uważa się, że była to forma reklamy danej prostytutki, swoiste menu.

Pomimo zmysłowego charakteru tych fresków, praca prostytutki nie wyglądała na łatwą. Klitki, w których przyjmowały klientów, były pozbawione okien, ciasne, niewygodne i oddzielone od przedpokoju jedynie zasłonami. Większość prostytutek w Pompejach była niewolnicami pochodzenia orientalnego lub greckiego. Ponieważ niewolników nie szkolono do żadnego zawodu, wydaje się, że kobiety te nie miały innych realnych alternatyw.

Natomiast klientom musiało się tu podobać, bo zostawiali na ścianach swoje graffiti. Odnaleziono ponad 100 wpisów typu: Hic ego puellas multas futui (Tutaj przeleciałem wiele dziewczyn) lub Felix bene futuis (Szczęściarzu, dobrze się pieprzyłeś).

Inny napis zawiera nawet datę: „15 czerwca Hermeros pieprzył tu razem z Phileterem i Kafisem”. Na ogół bogaci nie odwiedzali burdeli, ponieważ mogli sobie pozwolić na kochanki lub niewolnice. Dlatego bardziej prawdopodobne jest to, że odwiedzający lupanary byli zwykłymi mieszkańcami. Klienci pozostawili na ścianie także notatki, które pozwoliły archeologom ustalić ceny świadczonych usług.

Już dwa bochenki chleba i pół litra wina umożliwiały skorzystanie z prostytutki. Nie trzeba dodawać, że opłaty były przekazywane właścicielowi burdelu, a nie samym kobietom.

Wiele artefaktów z Pompejów zostało zachowanych i było wystawionych w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Neapolu, ale wystawa erotycznych fresków wywołała dużo sporów. Kiedy przyszły król Obojga Sycylii Franciszek I Burbon odwiedził z żoną i córką w 1819 roku muzealną wystawę, był tak zawstydzony erotycznymi dziełami, że postanowił zamknąć je w tajnym gabinecie, dostępnym tylko dla „ludzi o dojrzałym wieku i wyjątkowej moralności”.

Wystawa była zamykana, otwierana, potem znowu zamykana i otwierana, i tak przez 100 lat. Pod koniec lat 60. ubiegłego wieku w dobie rewolucji seksualnej znowu ją na krótko otwarto. W 2000 roku udostępnioną ją do regularnego zwiedzania, ale nieletni mogą tu wchodzić jedynie z dorosłym, bądź za specjalną pisemną zgodą.

źródło: [1]

0.14500594139099