Mózg Piłsudskiego: czy był równie wielki jak sam naczelnik?
Mózg Piłsudskiego: czy był równie wielki jak sam naczelnik? Mózg Piłsudskiego: czy był równie wielki jak sam naczelnik?

W 85 rocznicę śmierci Marszałka, która przypada na dziś, zbadajmy koleje losu jego… mózgu.

Piłsudski, który w 1920 roku dzięki genialnej strategii, ocalił Europę przed bolszewicką zarazą, miał prawo myśleć o sobie jak o kimś wyjątkowym. I tak też myślał, nawet z nawiązką.

Ostatnie znane zdjęcie Marszałka z 21 marca 1935 roku

Jeszcze za życia polecił, by po śmierci wyjęto mu mózg i zatopiono w formalinie. Uważał, że jego wybitne zdolności muszą mieć podstawy w biologii, czym zajmowała się dziedzina zwana frenologią. Warto wspomnieć, że pośmiertne oddawanie narządów do badań naukowych, było wtedy popularnym trendem. Ciało Marszałka spoczęło na Wawelu, serce w Wilnie, a mózg? No właśnie, gdzie?

Powierzchnia grzbietowa mózgowia Józefa Piłsudskiego

Wdowa po Naczelniku, Aleksandra Piłsudska, we wspomnieniach wydanych w 1960 napisała: „Wierzył w pracę mózgu ludzkiego i znaczenie ludzkiej woli. Prosił mnie, że jeśli żyć będę dłużej niż on, abym mózg jego oddała do naukowego zbadania. Sądził, że ponieważ myśli i rozumuje inaczej, niż inni, inną też może mieć budowę mózgu”.

Śmierć Józefa Piłsudskiego 12 maja 1935 roku była poprzedzona diagnozą o nowotworze (prawdopodobnie był to rak wątrobowokomórkowy). Jak przebiegał proces pobrania i badania mózgu Komendanta, wiemy dzięki monografii pod redakcją prof. Maksymiliana Rosego pt. „Mózg Józefa Piłsudskiego”. Opublikowana w 1938 roku pozycja zawiera analizę neuroanatomiczną wraz z 36 kolorowymi tablicami fotograficznymi preparatów. Do dzisiaj zachowało się ledwie kilkanaście egzemplarzy, które posiada m.in.: Biblioteka Jagiellońska, czy Uniwersytet Wileński.

Spełnienie ostatniego życzenia Dziadka

Po śmierci Marszałka mjr dr Wiktor Kaliciński i dr Józef Laskowski, którzy dokonali sekcji zwłok, wyjęli z ciała mózg i serce.

Mózg "Ziuka" wydobyto sześć i pół godziny po wstrzyknięciu substancji balsamującej, w nocy z 12 na 13 maja 1935 r. Zabezpieczony w słoju z formaliną i solą karlsbadzką organ został przewieziony do Wilna i zdeponowany w utworzonym tam Polskim Instytucie Badań Mózgu, który był przybudówką Państwowego Szpitala Psychiatrycznego. Niestety prof. Rose badający zwoje Naczelnika Państwa zmarł nagle na zawał serca w listopadzie 1937 roku, przed zakończeniem prac. To sprawiło, że publikacja naukowa zawiera tylko informacje dotyczące szczegółowego opisu rowków, zakrętów, wgłębień na kresomózgowiu i móżdżku.

Gabinet Piłsudskiego w Belwederze. Na biurku słój z mózgiem Marszałka.

Badacz w swej obiecującej pracy donosił m.in: „Każdy znawca przedmiotu już na podstawie badań makroskopowych zwróci uwagę na doskonały rozwój zakrętów, tudzież cały szereg innych ważnych szczegółów”.

Po śmierci profesora planowano kontynuowanie prac i przeniesienie Instytutu z Wilna do Warszawy, ale wszystko pokrzyżował wybuch II wojny światowej. Wtedy też w nieznanych okolicznościach bezpowrotnie zaginął bezcenny mózg Marszałka, a właściwie jego 10 000 skrawków do badań mikroskopowych wraz ze sporządzonymi odlewami oraz kliszami fotograficznymi.

Podejrzewa się, po wkroczeniu Armii Czerwonej wszystkie zbiory skradziono i przewieziono do Instytutu Badań Mózgu w Moskwie lub też zakopano w Wilnie wokoło samego Instytutu. Gdziekolwiek się teraz nie znajduje mózg Marszałka Piłsudskiego, jedno jest pewne. Należał do wybitnego polityka i ważył 1460 gramów. Nieco więcej niż mózg przeciętnego Polaka (1370 gramów).

źródło: [1][2][3][4]

0.07685399055481