Nie wkręcamy was: ta śrubka to jajko rekina!
Nie wkręcamy was: ta śrubka to jajko rekina! Nie wkręcamy was: ta śrubka to jajko rekina!

Nie, to nie jest dziwny kamyk morski, ani śruba, która spadła z platformy wiertniczej. To jajko. W dodatku rekina. Tak, jajko prawdziwego niezmutowanego rekina.

Rekin rogaty (nie ma nic wspólnego z satanizmem) jest jednym z najmniejszych rekinów w swoim gatunku. To zadziwiające rekiniątko po łacinie może wystraszyć niejednego profesora. "Heterodontus francisci" brzmi jak prehistoryczne monstrum. Tymczasem nasz „rogaś” rzadko kiedy przekracza długość jednego metra, w dodatku jest niegroźny dla ludzi (chyba że nurek go złośliwie zaczepia – wtedy gryzie, a ma czym).

Jaja, które składa rekin rogaty, przybierają formy przedziwnych spiral, w których buszuje bezbronne potomstwo. Taki kształt pozwala na zabezpieczenie jaja wciśniętego w podwodne szczeliny. Dzięki temu małe szkraby nie stają się lekką przekąską dla drapieżników i niestraszny im też prąd morski.

Rogatego koleżkę wyróżnia szeroka paleta kolorów skóry i mała szeroka głowa z zaokrąglonym pyskiem, a w nim efektowne uzębienie. "Heterodontus francisci" posiada od 19 do 26 rzędów zębów górnych i od 18 do 29 rzędów na dole (mały, ale rekin).

Całkiem sporo tych siekaczy, ale powód jest istotny. Ten powolny i niezdarny pływak odżywia się mięczakami z twardą skorupą – krabami lub jeżowcami. By sobie podjeść, rekin rogaty zasysa ofiarę do jamy ustnej, po czym rozdrabnia ją niczym podwodny dziadek do orzechów. Przebywa najczęściej w ukryciu na głębokości 11 metrów w Zatoce Kalifornijskiej, a także w wodach Peru i Ekwadoru.

To prawdziwy domator, nocny marek i samotnik. Po migracji zawsze wraca do tego samego miejsca pochodzenia. Stara się omijać ludzi, by nie stać się biżuterią wykonywaną z kolców jego płetw. Kiedy złapie go człowiek, rekinek uśmiecha się wymownie.

Dajmy mu żyć.

źródło: [1][2]

0.13500308990479