Wyrok białoruskiego sądu: kulka w łeb za dwa brutalne morderstwa
Wyrok białoruskiego sądu: kulka w łeb za dwa brutalne morderstwa Wyrok białoruskiego sądu: kulka w łeb za dwa brutalne morderstwa

Kolejny wyrok śmierci na Białorusi, pierwszy w 2020 roku. Sąd w Słucku skazał 29-letniego Wiktara Skrundzika za zabójstwa dwóch osób w podeszłym wieku. Siostra mordercy wyznaje, że zastrzeliłaby wszystkich trzech skazanych.

Wiktar wkrótce po opuszczeniu więzienia w zeszłym roku zaczął okradać emerytów wraz z dwoma wspólnikami. Ich pierwszą ofiarą był zabity 14 stycznia 2019 roku 79-latek, któremu morderca kiedyś pomagał w gospodarstwie domowym.

Była mroźna noc. Gdy około godziny 21 alkohol się skończył, Wiktar zasugerował kompanom odwiedzenie „dziadka”, który podobno już odebrał swoją emeryturę. Nie planowali morderstwa, ale ponieważ starszy pan nie chciał oddać pieniędzy, Wiktar zaczął go bić, a potem założył pętlę na szyję. Emeryt oddał mu tyle, ile miał: 50 rubli białoruskich (około 80 złotych). Resztę emerytury zdążył już przekazać na spłacenie długów. Sprawcy postanowili zabić 79-latka, by ich nie wsypał. Policja ustaliła, że emeryt spłonął żywcem.

Po morderstwie wspólnicy wrócili do domu, wypili bimber, a następnego dnia pojechali taksówką do Słucka. Tydzień później, 21 stycznia, miał miejsce atak na 94-latka. Mężczyzna był duszony drutem, a potem spalony żywcem. Ci sami napastnicy zabrali mu 280 rubli (460 złotych) i kilka butelek alkoholu. 

W toku śledztwa Skrundzik składał sprzeczne zeznania, ale ostatecznie przyznał się do morderstwa. Wspólnicy zajmowali się w tym czasie rabunkiem, dlatego otrzymali łagodniejsze wyroki.

Na rozprawie 6 marca 2020 roku prokurator wnioskował o karę śmierci dla Wiktara Skrundzika, a dla wspólników kary pozbawienia wolności do 18 i 22 lat. Skazanemu na karę śmierci na Białorusi odbiera się życie strzałem w potylicę. Termin egzekucji i miejsce pochówku są utrzymywane w tajemnicy.

Po wyroku sądu siostra Skrundzika, a zarazem żona jednego ze wspólników powiedziała: - Wszystkich trzech należałoby zabić. Nie żal mi męża. Na rozprawie byłam tylko raz, gdy wezwali mnie jako świadka. Potem już nie chodziłam. Mam 4 dzieci i muszę się nimi zajmować. Wyprawa do sądu jest droga, a ja nie mam pieniędzy, bo i skąd?

źródło: [1]

0.13575196266174