Zabijał prostytutki, a ich mięso dodawał do hamburgerów!
Zabijał prostytutki, a ich mięso dodawał do hamburgerów! Zabijał prostytutki, a ich mięso dodawał do hamburgerów!

Zanim zrobił „karierę” w gastronomii, Joe Metheny sporo przeszedł. Był synem alkoholika i zaharowywującej się matki oraz bratem pięciorga rodzeństwa. Od początku lubił skrajności, czy to narkotyki, czy służba w armii w wieku 19- stu lat.

Był również kierowcą ciężarówki. Podczas jednej z tras poznał kobietę. Dzielili wspólną pasję, jaką było zażywanie narkotyków, a przy okazji spłodzili dziecko.

W 1994 roku Metheny wraca z trasy i po powrocie do domu zastaje… nic. Okazało się, że żona znika wraz z dzieckiem. Można przypuszczać, że Joe dostaje napadu szału, a jeszcze bardziej można przypuszczać, że rzuca się w dragi i wódkę. Od tego momentu coś przeskakuje mu w głowie. Rozpoczyna prywatne śledztwa i zaczyna szukać żony i dziecka, która – jak sądzi – uciekła do innego mężczyzny.

Od tego momentu jego droga choć cholernia mroczna, troszkę przypomina Polkę Dot Mana z filmu „Suicide Squad”, gdzie bohater we wszystkich widzi swoją matkę. Tyle, że tutaj Metheny wszędzie, a zwłaszcza w swoich ofiarach widzi uciekającą żonę.

Zanim do tego dojdzie, chwyta w dłoń siekierę bardziej przypominającą topór i rusza na poszukiwania ukochanej. Rusza pod most, pod którym zaginiona kupowała zwykle narkotyki. 
Tam zabija tą siekierą dwóch mężczyzn, którzy w jego mniemaniu doskonale znali uciekinierkę.

Następnie zarąbał świadka tego podwójnego morderstwa, a ciała całej trójki wrzucił do pobliskiej rzeki. I choć został za to zatrzymany, to po półtorarocznym oczekiwaniu na proces, został uniewinniony, gdyż śledczym nie udało się udowodnić jego winy.

Od tego momentu nastąpił nowy etap w życiu Joego Methenego.

Nie, nie mam na myśli pracy w firmie zbijającej palety, bo tam zatrudnił się po wyjściu z pudła. W ramach wznowionych poszukiwań żony, Joe zamordował dwie prostytutki.

Ciała zabrał do domu, tam jest rozebrał, jak rozbiera się zarąbanego świniaka, a najbardziej wartościowe części ciał umieścił w pojemnikach na żywność. Były to pojemniki firmy Tupperware, która chyba nie była szczęśliwa, gdy do opinii publicznej przedostały się informacje dotyczące nietypowego przechowywania równie nietypowego mięsa.

Mięso trafiło do zamrażarki, a resztki poćwiartowanych zwłok zostały zakopane na parkingu firmy, w której Metheny pracował.

W międzyczasie wpadł na doskonały pomysł, że będzie dorabiał sobie sprzedając hamburgery zakładając przydrożny bar. Stworzył autorską recepturę na kotlety mieszając mięso wieprzowe i wołowe z mięsem prostytutek, które zabił. Po tym, jak skończyły się zapasy ludzkiego mięsa ruszał na polowanie, a jego ofiarami padały inne dziwki lub włóczędzy. W ten sposób zapewniał sobie ciągłość produkcji.

Sam Metheny zeznawał tak:

„LUDZKIE CIAŁO SMAKUJE BARDZO PODOBNIE DO WIEPRZOWINY. JEŚLI POŁĄCZYSZ TO RAZEM, NIKT NIE ZAUWAŻY RÓŻNICY… WIĘC NASTĘPNYM RAZEM, GDY BĘDZIESZ JECHAŁ DROGĄ I ZOBACZYSZ STOISKO Z WOŁOWINĄ, KTÓREGO NIGDY WCZEŚNIEJ NIE WIDZIAŁEŚ POMYŚL O TEJ HISTORII, ZANIM UGRYZIESZ TĘ KANAPKĘ”.

Był 1996 rok. Rita Kemper nawet nie przypuszczała, że jej przeznaczeniem miało stać się ulubioną kanapką klientów Roya. Na szczęście podczas ataku udało jej się uciec, w efekcie czego doszło do nalotu policji i aresztowania Roya Methenego. 

Policjanci spodziewali się długiej walki ze potężnym, przeszło 200 kilogramowym potworem, jakim był Joe. Spodziewali się, że aresztowany będzie przeciągał przyznanie się do winy, przecież wiedzieli o tym, jak Joe uniknął kary za zamordowanie trzech mężczyzn.

Metheny opisał policji, jak brutalnie gwałcił, mordował i ćwiartował prostytutki i bezdomnych.

Twierdził, że zamordował trzynaście osób, jednak policji udało się powiązać go ledwie z trzema z nich.

Podczas przesłuchania Metheny przyznał się do winy. Podawał szczegóły każdego ze swoich morderstw, wspominając nawet o zabójstwie rybaka sprzed kilku lat. Ława przysięgłych uznała go za winnego i skazała na śmierć. Jednak sędzia uchylił ten wyrok w 2000 roku i zmienił go na dwa wyroki dożywocia.

Podczas procesu odmówił przeprosin za popełnione czyny. Powiedział, że nie uczyni tego, bo nie czuje się winny, że sprawiało mu to przyjemność, za którą chętnie odda życie. Dodał:

„JEDYNĄ RZECZĄ, Z POWODU KTÓREJ CZUJĘ SIĘ ŹLE W TYM WSZYSTKIM JEST TO, ŻE NIE UDAŁO MI SIĘ ZAMORDOWAĆ DWOJGA SKURWIELI, KTÓRYCH TAK NAPRAWDĘ ŚCIGAŁEM. MOJA BYŁA ŻONA I DRAŃ, Z KTÓRYM SIĘ ZWIĄZAŁA.”

W 2017 roku strażnicy znaleźli martwego Metheny’ego w jego celi w Western Correctional Institution w Cumberland około godziny 15:00. 

0.090667963027954